Z ziemi włoskiej do Polski

Brescia to średniej wielkości miasto leżące pomiędzy Mediolanem i Wenecją. Dziś nie zalicza się wprawdzie to najważniejszych metropolii Italii, ma jednak za sobą bogatą przeszłość, jej położenie miało zaś szczególny wpływ na rozwój tamtejszej sztuki.

Obecnie tamtejsza pinakoteka jest w trakcie remontu, nie znaczy to jednak, że z jej zbiorami nie da się obcować. Da się. W dodatku nie wyjeżdżając z kraju.

Warto tę okazję wykorzystać, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę, że w Polsce trudno jest o dobrą wystawę sztuki dawnej z udziałem dzieł z zagranicy. Przeszkodą są z jednej strony koszty, z drugiej – brak na tyle wyrobionych kontaktów, by muzea chętnie wypożyczały swoje zbiory. Teraz szansa na zapoznanie się ze sztuką dawną będzie podwójna. W Krakowie z okazji Światowych Dni Młodzieży można oglądać wystawę „Maria. Mater Misericordiae" z dziełami wypożyczonymi z Muzeów Watykańskich i innych kolekcji włoskich. W Warszawie zaś Joanna Kilian, zajmująca się w Muzeum Narodowym sztuką Italii, wykorzystała okazję zamknięcia pinakoteki w Brescii i przygotowała ekspozycję, która realizując ciekawy temat, usatysfakcjonuje miłośników renesansu. Bazą były obrazy z Brescii, ale podziwiać też możemy dzieła wypożyczone z innych muzeów i kolekcji prywatnych. Dodatkową atrakcją jest oprawa plastyczna znanego scenografa teatralnego Borisa Kudlički, która wprowadza nas w klimat głównych założeń epoki odrodzenia.

Ekspozycja w Warszawie prezentuje bogatą panoramę sztuki północnej Italii w XVI w. I tutaj wracamy do położenia Brescii. Włochy w czasach renesansu to niejednorodny organizm składający się z wielu państw–miast rywalizujących o prestiż i wpływy. Stąd tak duża różnorodność ośrodków artystycznych. Północne Włochy były areną wielu konfliktów i zmian sił politycznych. Brescia po okresie zależności od Mediolanu stałą się częścią Republiki Weneckiej.

Polityczne roszady nie pozostały bez wpływu na kształtującą się w tym rejonie sztukę. Z Mediolanu płynęły inspiracje Leonardem da Vinci, który tworzył tam pod koniec XV w. Jego studia z natury oraz teoretyczne rozważania dotyczące perspektywy i optyki znacząco wpłynęły na sztukę Lombardii następnego stulecia. Jedną z głównych cech malarstwa tego rejonu był realizm, stojący w opozycji do dominującej we Włoszech idealizacji. Leonardo popchnie też rozwój portretu w stronę większej naturalności, co nie pozostanie bez wpływu na dojrzałość tego gatunku w XVI w.

Z kolei w Wenecji początkowo do najbardziej nowatorskich należy warsztat rodziny Bellinich. Z tej tradycji będzie wywodził się Tycjan, który zdominuje tutejszą scenę artystyczną. Nie pozostawi zbyt wiele miejsca dla następnego pokolenia, świetnych malarzy takich jak Tintoretto. Wenecjanie szybko zasłyną z bezbłędnego użycia koloru. Zainteresowanie naturą znajdzie tutaj swoje ujście w rozwijającym się pejzażu, często z wykorzystaniem lokalnej topografii. Lombardczycy, dążący do realizmu, chętnie zapożyczą ten element, a i na kolor staną się szczególnie wrażliwi.

Długo by jeszcze wymieniać krzyżujące się drogi artystycznych wpływów w tym rejonie, jak choćby inspiracje płynące zza Alp. Uważny widz odnajdzie te tropy na warszawskiej wystawie. Przede wszystkim jednak mamy okazję spotkać się z malarstwem najwyższej próby, nie zawsze pochodzącym z warsztatów tych najlepiej kojarzonych artystów. To duży atut tej wystawy – poprzez skupienie się na mniej znanym obliczu włoskiego renesansu możemy poznać tych mniej docenionych lub do naszych czasów zapomnianych mistrzów. Przykładem jest Giovanni Battista Moroni. Mało kto potrafił tak malować portrety, świetnie scharakteryzować modela, równoważąc to maestrią w oddaniu detali stroju i materialności tkanin.

Obok obrazów sprowadzonych z Włoch oglądamy też dzieła, które należą do polskich kolekcji – czasami zapomniane, tutaj lśnią należnym im blaskiem. Podróż do słynnych ośrodków artystycznych jest zawsze kusząca, ale zajrzenie do tych mniej znanych może okazać się równie interesujące. Dlatego obok Wenecji i Mediolanu warto wybrać się też do Brescii, Bergamo czy Ferrary, wystawa w Muzeum Narodowym w Warszawie dostarczy satysfakcjonujących wrażeń.

„Brescia. Renesans na północy Włoch", 
Muzeum Narodowe w Warszawie, do 28 sierpnia