Wielkie możliwości pana Browna

Nie uznawał linii prostych, kątów ostrych i sztucznie wyglądających klombów. Za to potrafił przenieść wieś, by stworzyć piękny pejzaż. I zaprojektować jezioro, w którym zieleń przeglądała się jak w lustrze. Lancelot „Capability" Brown, najsłynniejszy 
angielski ogrodnik. 
Pozostawił po sobie ogrody, które zachwycają do dziś.

Zabłocone kalosze, sekator w jednej ręce, w drugiej kubek parującej herbaty. Typowy Anglik spędza każdą wolną chwilę w ogrodzie. Wiatr hula, deszcz zacina, ale on niezmordowanie pieli, sadzi, przekopuje. Uważa, że musi. Wyrósł w przekonaniu, że ogród to w życiu sprawa najważniejsza. Pod tym względem współczesny mieszkaniec Wysp Brytyjskich nie różni się od swoich przodków, którzy zakładali ogrody na długo przed tym, zanim na świecie pojawił się Lancelot „Capability" Brown i wyznaczył złoty wiek angielskich ogrodów.

O Lancelocie Brownie, który urodził się dokładnie 300 lat temu (1716–1783) i założył ponad 170 parków krajobrazowych, mówiono „Capability" (z ang. możliwości, zdolności, potencjał), ponieważ miał zwyczaj rozpoczynać rozmowę z klientem od słów: „I can see the capabilities for improvement in your garden..." (Widzę wielkie możliwości poprawienia pańskiego ogrodu...). Po czym od razu brał się do gruntownej przebudowy. W ten sposób w XVIII–wiecznej Anglii zaczęły znikać geometryczne ogrody, podpatrzone we Francji, pełne linii prostych, kątów ostrych oraz sztucznie wyglądających obsadzeń. Ich miejsce zajęły zupełnie inne kompozycje, podkreślające rzeźbę terenu i sprawiające wrażenie naturalnych, nawet dzikich.

Europejczycy po raz pierwszy usłyszeli o ogrodach odzwierciedlających naturę dopiero w 1692 r. od angielskiego arystokraty Williama Temple, który zwiedzając Chiny, obejrzał też tamtejsze parki i ogrody, a potem je opisał. Nie przypuszczał, że zainspiruje tym nowe pokolenie projektantów. Młodzi architekci, zamiast poskramiać naturę, zaczęli tworzyć oazy zieleni i kwiatów przypominające idealistyczne obrazy krajobrazowe. Najwybitniejszy z nich, Lancelot „Capability" Brown, był uczniem Williama Kenta (1685–1748), który kilka lat spędził we Włoszech, a po powrocie na Wyspy stworzył ogrody nawiązujące do pejzażu okolic Rzymu. Uczeń szybko przerósł mistrza. Brown okazał się prawdziwym wizjonerem. Jego ogrody cechuje wielka skala i pozorna naturalność (w istocie przemyślana i precyzyjnie zaprojektowana). Uważał, że ogród jest żywą przestrzenią, zmienną jak przyroda i przeznaczoną do zażywania ruchu. Wyznaczał wiele ścieżek wijących się między wzgórzami, jeziorami i kępami drzew – idealnych do spacerów i konnych przejażdżek. Eksponował wodospady, oczka wodne i stawy, widząc, jak pięknie odbija się w nich rosnąca wokół zieleń. Wprowadzał płynne, faliste linie. To dlatego o jego stylu komponowania ogrodów mówi się: serpentynowy.

Kiedy przyszedł na świat, 30 sierpnia 1716 r., jako piąty z sześciu synów rolnika Williama Browna i Urszuli (z domu Hall), nikt nie mógł przypuszczać, że 300 lat później Wielka Brytania będzie pamiętać o jego urodzinach. Tymczasem przez całe lato w Anglii i Walii ma trwać Capability Brown Festival. W jego ramach odbywać się będą imprezy, wycieczki i zajęcia. Wszystko po to, by przypomnieć światu o tym najsłynniejszym angielskim ogrodniku. Prywatnie ojcu dziewięciorga dzieci, przez całe życie chorującym na astmę, który mimo to był „always on the go", stale podróżował, projektował, nie tylko ogrody, ale i pałace, nierzadko nie biorąc pieniędzy za swoją pracę. Założył około 170 parków krajobrazowych (wiele powstało na terenach dawnych ogrodów barokowych). Najsłynniejsze z nich są pielęgnowane do dziś i otaczają wspaniale odrestaurowane pałace, np. Stowe House (ok. 1750), Croome Court (1751), Chatsworth House (1755), Trentham Hall (1758), Blenheim Palace (1765) oraz Sherborne Castle (1776).

Hampton Court pod Londynem

Skoro mowa o Lancelocie Brownie, nie można nie wspomnieć o tym, 
że w 1764 r. został mianowany inspektorem ogrodów w Hampton Court 
(od XVI w. jest własnością królów Anglii). Powstał w czasach krwawych rządów Henryka VIII i pierwszy ogród, który go otaczał, był w stylu włoskim. Pod koniec XVII w. Wilhelm Orański i jego małżonka królowa Maria zmienili styl ogrodu na barokowy. Wcześniej, w rezydencji Het Loo w Niderlandach, też stworzyli ogrody o randze europejskiej. Z tamtejszej oranżerii królowa przywiozła do Anglii ogromną kolekcję tropikalnych roślin. W Hampton Court zbudowano dla nich szklarnie. Sprowadzono „fachowców" wcześniej zatrudnionych w Wersalu – najsłynniejszym barokowym ogrodzie na świecie. Wkrótce ogród w Hampton Court zaczął wyglądać jak zielony haftowany dywan: tysiące formowanych kwiatów, strzyżone cisy i ostrokrzewy. Królowa Anna kontynuowała dzieło Marii i Wilhelma. Za jej rządów ogrody Hampton Court były największymi i najpiękniejszymi w całej Anglii, ale w czasach Lancelota Browna, kiedy skłaniano się ku swobodnym parkom krajobrazowym, uznawano je za przejaw złego smaku. Pewnie on sam też tak myślał, ale nie zmienił stylu Hampton Court. Dzięki temu dziś podziwiamy XVII–wieczny barokowy ogród wokół królewskiej rezydencji. Został otwarty dla publiczności w latach 40. XIX w. przez królową Wiktorię. Z okazji złotego jubileuszu Elżbiety II, który świętowano w 2003 r., na końcu XVII–wiecznego kanału Long Water wybudowano ultranowoczesną fontannę typu multi–jet. To największy taki wodotrysk w Wielkiej Brytanii. Pięć potężnych dysz wydmuchuje wodę na wysokość 30 m. Ciekawe tylko, czy Lancelot „Capability" Brown pochwaliłby ten pomysł...

Ogrody w Stowe, Buckinghamshire

Wielu uważa, że to najpiękniejszy angielski park, do którego warto wybrać się na piknik. Najlepiej o zachodzie słońca, bo o tej porze zanurzone w zieleni wzgórza, błękitne jeziora, antyczne świątynie, romantyczne ruiny, kolumny, łuki i mosty wyglądają najpiękniej. Początki tego imponującego ogrodu sięgają XVII w. To tam Lancelot Brown zaczynał swoją karierę. Najpierw pracował pod okiem swojego nauczyciela Williama Kenta, a po jego śmierci został mianowany w Stowe głównym ogrodnikiem. W sumie przepracował tam 10 lat (1741–1751). Nic dziwnego, że właśnie Stowe Gardens uznano za wzór angielskiego ogrodu krajobrazowego. Botanik John Claudius Loudon powiedział przed laty: „W Stowe natura zrobiła niewiele, wszystkiego dokonał człowiek, a czas tylko udoskonalił jego dzieło". Warto wiedzieć, że ogrody w Stowe były inspiracją dla króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, kiedy zakładał Łazienki Królewskie w Warszawie.

Croome Court, Worcestershire

Nie tylko park, ale i dwór w Croome są dziełem Lancelota Browna. To zadanie zlecił mu hrabia George Coventry, 
ówczesny właściciel majątku. Dwór nawiązuje do stylu Andrei Palladia, włoskiego architekta z XVI w. Okazałe sztuczne jezioro, w którym jak w lustrze odbija się otaczający krajobraz, jest główną ozdobą parku. Rzeka to też pomysł architekta. Podobnie jak liczne obiekty „łapiące oko", m.in. świątynie i pomniki. Tak jak we wszystkich swoich ogrodach w Croome Brown wykorzystał naturalne ukształtowanie terenu, wprowadził szerokie perspektywy i stworzył maksymalną liczbę punktów widokowych. Ich celem było zachwycać wszystkich spacerujących po wijących się serpentynowo ścieżkach. Poza szczegółowo zaprojektowanym parkiem w Croome można podziwiać również inny ogród, który pomimo ogromnej powierzchni 2,8 ha został otoczony murem. Nie robi wrażenia naturalnego, on jest naturalny. To największy ogrodzony XVIII–wieczny ogród w Europie.

Chatsworth House, Derbyshire

Dwór Chatsworth, położony wśród wzgórz, nad rzeką, można zwiedzać. Warto też zarezerwować czas na spacer w ogrodzie, bo jest tam co oglądać. Uwagę zwracają drzewa, których korony są od dołu przycięte przez zwierzęta. Dokładnie na taką wysokość, jaką mają owce z głową zadartą do góry. Dęby i lipy rosną w grupach, tworząc przemyślane kompozycje. Działają jak kurtyny odsłaniające kolejne perspektywy. To oczywiście pomysł Lancelota Browna, który poza tym, że był utalentowanych architektem, miał dar przekonywania. Namówieni przez niego magnaci przebudowywali swoje posiadłości od podstaw. W ogrodzie otaczającym Chatsworth House Brown zamienił istniejące stawy na trawniki podchodzące pod progi dworu. Największy z nich okala fontannę Cascade (1696 r.), 
składającą się z 24 kamiennych stopni. Każdy z nich ma inną fakturę, dzięki temu spływająca woda wydaje różne dźwięki. Magazyn „Country Life" ogłosił zabytkową Cascade najlepszą wodną dekoracją w Anglii.

Sherborne Castle, Dorset

W zamku w 1594 r. zamieszkał sir Walter Raleigh, ale ogród powstał prawie 200 lat później – Lancelot „Capability" Brown zaprojektował go dopiero w 1776 r., na życzenie ówczesnego właściciela lorda Edwarda Digby. Znawcy przedmiotu uważają, 
że okazały ogród – park w Sherborne – jest jednym z najlepszych przykładów talentu Browna. W każdym razie do dziś zachwyca zwiedzających. Szczególne wrażenie robi latem, kiedy kwitną tam tysiące kwiatów posadzonych wzdłuż niekończących się alejek. Oczywiście tam też jest ogromne jezioro, rosną stare drzewa i zachwycają idealnie utrzymane, rozległe trawniki. Ciekawostką są ruiny poprzedniego zamku, wzniesionego na zlecenie biskupa Salisbury, który przed wiekami z tego miejsca chciał zarządzać swoją diecezją. Obecny zamek w czasie I wojny światowej był siedzibą Czerwonego Krzyża, a podczas II wojny służył armii. Teraz znów znajduje się w rękach rodziny Digby, której członkowie chętnie opowiadają jego historię.

Blenheim Palace, Oxfordshire

Barokowy Blenheim Palace jest jedynym obiektem w Anglii, który nie będąc własnością kościoła ani króla, nazywany jest pałacem. To rodzinne gniazdo Churchillów. W pokoju Winstona (ur. 1874 r.) do dziś przechowuje się pukle jego włosów, batystową niemowlęcą koszulkę oraz wiśniowe papucie i piżamę w tym samym kolorze ze złotymi monogramami. Są też żołnierzyki, którymi lubił się bawić mały Winston, oraz kolekcja butelek z ulubionymi trunkami już starszego Winstona. Z pałacem sąsiadują dwa nowoczesne ogrody: włoski i wodny. Ale nie ma barokowych, geometrycznych klombów, ponieważ dawno temu usunął je stamtąd Lancelot „Capability" Brown. Park w Blenheim z „najpiękniejszymi widokami w Anglii" jest jego dziełem. Rozległe trawiaste stoki, stare, okazałe drzewa, jezioro przecięte mostem Grand Bridge stanowią wspaniałą oprawę pałacu. Po Blenheim można spacerować bez końca, odkrywając różne jego zakamarki: różany ogród i labirynty z żywopłotu (niezwykle modne w XVIII w.), zabytkową studnię pięknej Rozamundy (wybudowaną na pamiątkę faworyty króla Henryka II) czy jezioro z wielką kaskadą (Grand Cascade). W 1987 r. pałac w Blenheim i otaczający go ogród wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Trentham Gardens, Staffordshire

Lancelot Brown bez skrupułów zmiótł z powierzchni ziemi barokowy ogród, który wcześniej założył w Trentham projektant Charles Bridgeman. Geometryczne klomby zastąpił rozległymi trawnikami, 
tu i ówdzie posadził drzewa, wybudował serpentynowe ścieżki. 
Z kolei po nim architekt sir Charles Barry przywróc