Więcej niż Nowy Ro(c)k

Radością stawiam na półce ostatnie nowości płytowe, bo wiem, że będę do nich wracać niejednokrotnie. Oto moje noworoczne dźwiękowe smakołyki.

Sweet Summer Sun
– Hyde Park Live,
The Rolling Stones

„Sweet Summer Sun – Hyde Park Live" to nie pierwszy koncertowy album The Rolling Stones, ale jeden z ich najlepszych, a na pewno pierwszy wydany z taką pieczołowitością i zawierający absolutnie najważniejsze hity legendarnej grupy. Występ został zarejestrowany w Londynie podczas trasy z okazji 50-lecia zespołu, które przypadało w minionym roku. 100 tys. fanów oklaskiwało największy rock and rollowy zespół świata podczas takich hitów jak: „It's Only Rock'n' Roll", „Gimme Shelter", „Brown Sugar" czy „You Can't Always Get What You Want". Mimo średniej wieku oscylującej wokół 70. panowie zaprezentowali wyborną formę. W dwóch utworach grupę wspomaga były Stones i zarazem najlepszy technicznie muzyk, jaki kiedykolwiek grał w zespole, Mick Taylor. Mimo że wizualnie nieco odbiega od swoich kolegów, to w „Midnight Rambler" i „(I Can't Get No) Satisfaction" gra jak z nut. Płyta, która jest idealnym zestawem typu „The Best Of", dostępna jest również w wersji Blu-ray, 2 CD + DVD, 3 LP + DVD oraz Deluxe Book Edition. Dla tych, którzy nie załapali się na pokazy kinowe słynnego koncertu, jazda absolutnie obowiązkowa. Nam po cichu zostaje marzyć, że Mick Jagger z kolegami jeszcze raz wyruszą w trasę koncertową i może po wielu latach znowu odwiedzą Polskę.

Matka, Syn, Bóg,
Wojciech Waglewski,
Fisz, Emade

Kolejnym muzycznym świętem jest premiera nowej płyty Wojciecha Waglewskiego, Fisza i Emade. Rodzina Waglewskich, jako klasyczne rockowe trio, po pięciu latach milczenia nagrała drugą płytę, która jest jeszcze ciekawsza niż debiutancka „Męska Muzyka". „Matka, Syn, Bóg" to 13 bluesów, głównie przepełnionych refleksją nad sprawami ostatecznymi i melancholią, dla której idealnym akompaniamentem są dźwięki fortepianu. Płyta wzbogacona jest mocniejszymi fragmentami starego dobrego rocka, jak chociażby w „Ile jeszcze życia" i „Trupku", i wirtuozerską grą lidera i gitarzysty Voo Voo. Zdarzają się nawet rockowo–kowbojskie przeboje w postaci „Ojca" i „Pocisku". Kawał solidnego blues–rockowego grania, bez oglądania się na muzyczne mody. Płyta nie tylko dla prawdziwych mężczyzn, którzy potrafią zapłakać i zadumać się nad przemijającym życiem i relacjami ojciec – syn. „Matka, Syn, Bóg" to album ponadpokoleniowy.

The Next Day,
David Bowie

Muzycznym zaskoczeniem minionego roku był bez wątpienia niespodziewany fonograficzny powrót Davida Bowiego. Artysta, zanim zaczął unikać aktywności muzycznej, od lat nie nagrał naprawdę godnej polecenia płyty. Tym większą radość sprawił wartościowy artystycznie i komercyjnie album „The Next Day". Kilka miesięcy po premierze 24. płyty kameleona rocka ukazał się trzypłytowy box z reedycją krążka, który został wzbogacony o dodatkowe utwory, remiksy i płytę DVD z czterema teledyskami. „The Next Day" może nie jest najlepszym dziełem Bowiego, ale na pewno jest albumem, który mieści się w pierwszej dziesiątce jego najwartościowszych płyt. Bowie potwierdził, że jest jednym z największych rockmanów w historii muzyki. Miejmy nadzieję, że wróci do koncertowania, a na jego kolejną płytę nie będziemy musieli czekać przez następną dekadę. „The Next Day" tylko zaostrza apetyt na więcej.

Diaries of Hope,
Zbigniew Preisner

„Pamiętniki pisane nadzieją" („Diaries of Hope") to tytuł nowej płyty Zbigniewa Preisnera, którą nagrał z m.in. z Lisą Gerrard z zespołu Dead Can Dance. Kompozytor tworzący muzykę do filmów Krzysztofa Kieślowskiego tym razem stworzył muzykę zainspirowaną wizytą w Muzeum Yad Vashem (jeszcze w latach 90.), kiedy to po raz pierwszy zobaczył ekspozycję poświęconą dzieciom pomordowanym w Holokauście. Ta muzyka jest przejmująca, podniosła, pełna skupienia i piękna. Wielkie wrażenie robią szczególne „Lament" i „Epitaphium", pieśń z wokalizami Lisy Gerrard. „Diaries of Hope" to jedna z najważniejszych płyt w katalogu Preisnera, ale i wokalistki kultowego Dead Can Dance. To muzyka, której nie można słuchać w tle, ale gdy da się jej wybrzmieć na pierwszym planie, nie pozostawi nikogo obojętnym.

Autorka pracuje w dziale muzycznym Radia ZET Słuchaj „Zet na punkcie muzyki" od poniedziałku do piątku w godz. 18–21.