Welur, korek, skóra...

Francuzi proponują wersje z ziaren piasku, Belgowie 
– z kory drzew z Ugandy, a Amerykanie zdobią 
je kryształami Swarovskiego i tworzywami z recyklingu. Niektóre awansowały i zyskały miano dzieł sztuki. Nie zmieniło się tylko jedno: nadal najczęściej zdobią ściany. Tapety.

Kiedy Laura Ashley na początku lat 70. ubiegłego stulecia postanowiła przenieść wzory z wcześniej produkowanych już tkanin na tapety, uznano, że to rewolucyjny krok w dekoracji wnętrz. Odtąd w brytyjskich domach zasłony i ściany zdobiły te same desenie, które z czasem zaczęły pojawiać się również na serwisach z porcelany i obrusach. Dziś romantyczne, kwiatowe wzory z tamtych lat nazywane są archiwalnymi, a papierowe tapety, tradycyjnie sprzedawane w rolkach, to tylko jedna z wielu możliwych opcji. Możemy wybierać w niezliczonej ilości wariantów – od klasycznych (papierowych lub winylowych), wpisujących się w modny teraz nurt vintage, po zaskakujące nowości, m.in. tapety brokatowe wykonane z organzy, korka, bambusa czy skóry. Tapeta bywa jedwabna, welurowa albo do złudzenia przypomina beton. Jest wzorzysta, ozdobiona niezliczonymi ilościami wzorów: florystycznych, orientalnych, geometrycznych, architektonicznych... lub zupełnie gładka. Wtedy na pierwszy plan wychodzi faktura.

Pasy Ralpha Laurena

Pasy – złote, srebrne, miedziane lub dyskretniej – beżowe, żółte, błękitne. Na ten pomysł wpadł przed laty amerykański projektant, założyciel domu mody Ralph Lauren. Z czasem zaproponował też kwieciste tapety w stonowanych kolorach, będące idealnym dopełnieniem eleganckich wnętrz. Wzory Ralpha Laurena cieszą się niezmiennym powodzeniem od lat, podobnie jak tapety innych wielkich projektantów: Roberta Cavallego, Christiana Lacroix, Gianniego Versace czy Giorgia Armaniego. Zainspirowani różnymi stylami bawią się strukturą, światłem, kolorami i tworzą tapety, które zachwycają.

Czy słyszeliście o tapetach iluzjonistycznych? Tak, takie też są. Potrafią zmylić każdego. Dzięki nim możemy mieć w salonie bibliotekę ze starodrukami, a w jadalni stiuki na suficie. Płaskie dwuwymiarowe ściany zaczynają wchodzić w trzeci wymiar. Z kolei wysokiej jakości tapeta winylowa na fizelinie doskonale imituje ścienne płytki vintage.

W zasadzie to żadne zaskoczenie. Obecnie produkuje się tapety, które zdobią nawet zewnętrzne ściany budynków. Przykładem – kolekcja OUT włoskiej marki WallDeco, absolutnego lidera w świecie designerskich fototapet i tapet. Te cacka są wykonywane z winylu i drukowane na zamówienie. Mogą być stosowane na elewacjach, ale także w łazienkach, nawet w kabinach prysznicowych, i w kuchniach. Bo poza urodą liczy się też aspekt praktyczny – te luksusowe tapety łatwo się czyści, wystarczy woda z mydłem.

Pierwsi byli Chińczycy

Komu jeszcze mało różnorodności, ten może sięgnąć po tapety Muraspec Marine przeznaczone do dekoracji wnętrz statków i jachtów. Cóż, odeszliśmy daleko od czasów, kiedy angielskie słowo „wallpaper" (wall – ściana, paper – papier) oznaczało jedynie papierową wersję. Przy okazji, kto myśli, że tapety to pomysł Brytyjczyków, ten się myli. Pierwsze trafiły do Europy z Chin w XVI w., ale popularność zdobyły dopiero 200 lat później. Początkowo malowano je ręcznie, od około połowy XVIII w. 
wzory odbijano z klocków drzeworytniczych. Pod koniec wieku zastosowano druk maszynowy. Wraz z rozwojem powstawały ośrodki ich produkcji: najpierw we Francji, potem w Anglii, Holandii i Niemczech. Wiodącą manufakturą francuską była wytwórnia Réveillon w Paryżu (od 1786 r. manufaktura królewska). Od początku projektowaniem tapet zajmowali się uznani artyści, m.in. malarze – Francuz Francois Bouchner oraz Brytyjczyk William Morris.

Do dziś istnieje francuska firma Wall-
quest (początkowo Consortium du Papier 
Peint) założona przez rodzinę Lafoy z Lyonu, której historia sięga 1820 r. To ona pierwsza stworzyła tapetę z naprawdę trwałym nadrukiem, a teraz proponuje mieszankę stylów – od klasycznych wzorów po nowoczesny minimalizm. Nie brakuje też ciekawostek, właśnie Wallquest ma w ofercie tapety wykonane z ziarenek piasku! A także tekstylne i flokowane (na matowym lub błyszczącym tle flokowany jest wyraźnie wypukły wzór, kwiatowy lub geometryczny, który robi wrażenie wykonanego z zamszu).

To nie musi być rolka

Niemiecki producent Marburg istnieje od ponad 160 lat. Z kolei firma Eijffinger w Hadze działa od 1875 r. Tworzy niepowtarzalne tapety, słynie z nowatorskich projektów, oferując szeroką gamę deseni, kolorów i faktur. Tysiące wzorów tapet proponuje też firma York działająca nieprzerwanie od 1895 r. To najstarszy, a przy tym największy producent tapet w USA. York naprawdę ma wszystko 
– klasykę, desenie historyczne, motywy zwierzęce, graficzne, futurystyczne, tapety ozdobione haftami, welurem, tworzywami z recyklingu, kryształami Swarovskiego... Ale i tak trudno byłoby Amerykanom pobić Belgów, których firma Grand Deco sprzedaje tapety winylowe w 88 krajach. A ekskluzywna firma Arte imponuje światu kolekcją Bark Cloth – chodzi o panele produkowane z kory drzew Mutuba (ficus natalensis), które rosną na farmie w Ugandzie. Każdy panel, zszywany ręcznie, jest unikalny. Decydując się na taką tapetę, nie musimy mieć wyrzutów sumienia, bo pnie drzew, po obdarciu z kory, okrywane są liśćmi bananowca. Dzięki temu po kilku miesiącach ich kora odrasta.

Tapeta w oczywisty sposób kojarzy się z rolką. Jednak dziś w tym pojęciu mieszczą się także panele, które tworzą, ograniczony wymiarem, obraz czy kombinację wzorów. Zresztą tapeta nie musi zdobić ściany, można ją umieścić np. na suficie, to też daje ciekawy efekt. Innym interesującym zabiegiem jest łączenie z sobą dwóch różnych tapet w jednym pomieszczeniu, a nawet – na jednej ścianie. Za pomocą tapet w prosty sposób wydzielimy strefy we wnętrzu lub zaakcentujemy jego wybrany fragment.

– Modne są duże kwiaty i proste geometryczne formy, ale także kropki, czarno–białe wzory, drukowane napisy oraz kontrasty powierzchni błyszczących z matowymi, które nadają ścianom dodatkowy wymiar – mówi Ewa Mierzejewska, ekspert w dziedzinie designu, autorka bloga Ewa&Wnętrze.pl. – Wiele nowych tapet czerpie inspirację z minionych epok – z lat 30., 50., 70. i 80. , ale mimo to oferują świeże spojrzenie.

Selfie na ścianie

Przebojem znów są fototapety. Przedstawiają stare auta, kultowe plakaty, włoskie uliczki albo szyld przedwojennej londyńskiej restauracji. Może być też mniej ambitnie – np. biało–czerwona fototapeta pod tytułem „skandynawski sweter z jeleniami". W ofercie sklepu Pixers.pl wzorów z jeleniami można znaleźć kilkadziesiąt. Ale na czasie są fototapety z własnego zdjęcia. Wystarczy przesłać zdjęcie z komputera, wybrać rozmiar i materiał. Dziś fototapetę wykonuje się z papieru syntetycznego z dodatkiem lateksu, co zapewnia prawidłowe odwzorowanie kolorów i trwałość.

Kto marzy o tapecie, będącej alternatywą dla obrazu, niech sprawdzi ofertę Frezo Wall Design. Firma stosuje ekologiczne materiały, np. atrament lateksowy na bazie wody, który gwarantuje bezwonny druk bezpieczny dla zdrowia. Proponuje też bajecznie barwne tapety do pokojów dziecięcych. Naprawdę nie wiadomo, co wybrać, może „jazzujące koty"? Ale... – To coś więcej niż tapety – przekonuje Ewa Mierzejewska. Racja, to propozycja dla osób, które szukają czegoś naprawdę oryginalnego. O tych tapetach mówi się, że mają duszę, ale też świetnie wpisują się w bardzo modny teraz nurt vintage. W każdym razie historia Frezo Wall Design nadaje się na filmowy scenariusz i zaczyna już w latach 50. ubiegłego wieku. To wtedy toruński artysta Franciszek Michałek zaczął tworzyć wielkoformatowe dekoracje ścienne, które zdobią kawiarnie, biurowce, hotele i kina. Ten rodzaj sztuki stał się jego specjalnością i sposobem zarabiania na życie. Pracował nad kolejnymi kompozycjami aż do lat 70. Stosował różne techniki malarskie (np. sgrafitto), układał mozaiki. Każdą realizację poprzedzały projekty i precyzyjne szkice. Z czasem jego dzieła zniknęły, przykryte tandetnymi dekoracjami z przełomu lat 80. i 90. I pewnie zostałyby zapomniane, gdyby syn Franciszka, Piotr, wraz z kolegą ze szkolnej ławki Markiem Kłoczką nie wymyślili marki Frezo. Postanowili przenosić na tapety oryginalne dekoracje ścienne stworzone przez ojca. Dzięki temu pomysłowi wzory sprzed kilkudziesięciu lat dziś ożywają na ścianach naszych mieszkań.

Tapeta niejedno ma imię

Winylowe

To tapety zmywalne, pokryte wytrzymałym na uszkodzenia winylem (wewnętrzna warstwa jest papierowa). Można je spokojnie czyścić, używając środków chemicznych, idealnie nadają się do kuchni i łazienek. Istnieją dwa rodzaje takich tapet: płaskie – czyli cienkie i gładkie, z błyszczącą powłoką oraz spienione – pozwalają zamaskować nierówności ściany.

Papierowe

Mogą być jedno– lub dwuwarstwowe. Nie są odporne na zmywanie oraz uszkodzenia mechaniczne. Za to są tańsze i łatwiejsze do usunięcia.

Z włókna szklanego

Przypominają płótno. Można je malować, np. farbą winylową. Są odporne na wodę i ogień, sprawdzają się w kuchni, np. nad zlewem. Minus – trudne do usunięcia ze ściany.

Na fizelinie

Sprawdzają się na ścianach z płyt kartonowo–gipsowych. Łatwo je przykleić i... odkleić. Pewnie dlatego są często polecane.

Korkowe

Składają się z warstwy papierowej i korka. Ocieplają i wyciszają wnętrze. Pokryte lakierem, sprawdzają się też w kuchni i łazience.

Fryzy

Inaczej zwane bordiurami. Stosowane jako zamienniki lamperii lub listwy wykończeniowej, przyklejane pod sufitem lub w połowie wysokości ściany. Maskują nierówności, np. krzywo uciętą tapetę.

Fototapety

Modne kilkanaście lat temu, dziś przeżywają drugą młodość. W ofercie producentów można znaleźć tysiące wzorów. Można wydrukować własną kompozycję lub zdjęcie w dobranym do ściany rozmiarze.

Tekstylne

Dzisiejsze tylko pozornie przypominają swoje poprzedniczki z ubiegłych stuleci. Składają się z dwóch warstw: papierowej lub fizelinowej oraz materiałowej. Nadal są bardzo eleganckie, ale utrzymanie ich w czystości wymaga wysiłku.

Natryskowe

Nakłada się je warstwami – pierwsza to farba lub klej, druga – jedwab, celuloza albo bawełna. W wyniku takiego nałożenia tapety powstaje chropowata powierzchnia pełna wielobarwnych kropek, którą następnie można pokryć warstwą lakieru.

Raufaza

Takie tapety wykonane są z kilku warstw papieru oraz włókien drzewnych, maskują niedoskonałości ścian. Minus – mała odporność na wilgoć i wodę.