W tajemniczym ogrodzie

O absurdach rzeczywistości, chłopięcym spojrzeniu na świat i odkrywaniu 
ludzkich historii mówi rumuński reżyser Corneliu Porumboiu, twórca czarnej komedii „Skarb".

Jak doszło do powstania „Skarbu?"

Początkowo chciałem zrobić film o moim przyjacielu, reżyserze Adrianie Purcarescu, który z powodu braku funduszy nie był w stanie skończyć filmu zaczętego 10 lat wcześniej. Zarejestrowałem wywiad z nim, w którym opowiedział mi o wyciętych ze swojego dzieła ujęciach. Dotarło do mnie, że razem moglibyśmy skończyć ten film. Jednak efekt tych działań nie był satysfakcjonujący, chciałem pójść z tym projektem w zupełnie inną stronę. I wtedy Adrian opowiedział mi inną historię, miejską legendę.

O zakopanym skarbie?

Prapradziadek Adriana miał zakopać na działce cały swój majątek, by ocalić go przed znacjonalizowaniem. Od razu pomyślałem, że to coś, co mogłoby wzbogacić mój film dokumentalny. Wybraliśmy się więc we dwóch z małą filmową ekipą i specjalistą od wykrywania metali na tę działkę i zaczęliśmy szukać za pomocą dwóch urządzeń 
– jedno pracowało na bazie echolokacji, drugie wykorzystywało skanowanie 3D. Kiedy podczas tych poszukiwań słuchałem opowieści przyjaciela, zrozumiałem, że to nie było zwykłe szukanie skarbu. To była wyprawa w celu odnalezienia pamięci o ludziach, który byli kluczowi dla jego rodziny. Pomimo wszelkich wysiłków nie udało nam się natrafić na choćby ślad słynnego skarbu. Zdecydowałem, że to niepowodzenie stanie się podstawą fikcyjnej historii, zamienię porażkę w farsę, bo tylko tak stanie się znośna.

Czego tak naprawdę szuka tych dwóch mężczyzn, tak do siebie niepodobnych, w tajemniczym ogrodzie?

Motywacja Adriana jest jasna od samego początku. Potrzebuje pieniędzy, żeby nie stracić domu. Jednocześnie chce też zbliżyć się do historii i dziedzictwa swojej rodziny. Mniej jasne jest to, czym kieruje się Costi, młody ojciec i urzędnik. Poprzez swoją obecność w ogrodzie odkrywa on historię rodziny Adriana, która powoli staje się także jego historią. A gdzieś na głębszym poziomie szuka wolności. Czuje się zamknięty w pułapce własnego życia, związku, pracy. Motywuje go coś na kształt wiary, zaczyna tę bohaterską wyprawę, bo jest ona sposobem, by coś udowodnić swojemu synowi. Kopiąc dziurę, dwóch bohaterów próbuje wygrzebać się z dołka.

Dlaczego tak ważną postacią jest chłopiec, którego postać nadaje filmowi charakter niemalże baśniowy?

Relacja pomiędzy Costim i jego sześcioletnim synkiem oraz historia Robin Hooda, którą czytają na dobranoc, pomagają nam zrozumieć napięcie, jakie odczuwa ten bohater, i sposób, w jaki patrzy na świat. Chłopiec pomaga historii rozwijać się z rozdziału na rozdział, aż do zaskakującego finału. W Rumunii chłopcy zajmują bardzo szczególne miejsce w społeczeństwie, ponieważ ludzie mają wobec nich bardzo wysokie oczekiwania. Chcą, by byli lepsi niż ich rodzice, i mają być tym pokoleniem, które w końcu będzie wiodło dobre życie. To dlatego każda kolejna generacja postrzega siebie jako tych, którzy szli na kompromisy, poświęcili się. Moi dziadkowie przeżyli wojnę, moi rodzice komunizm, a moje pokolenie musi odnaleźć swoje miejsce po rewolucji.

Twoi bohaterowie często znajdują się w sytuacjach, które nie mieszczą im się w głowie. Musisz lubić rodzinne opowieści, które są mocno zakorzenione w historii...

Moje historie często mają swój początek w prawdziwych wydarzeniach. W przypadku tego filmu były to zmienne koleje losu rodziny Adriana oraz relacja Costiego z synem. Lubię, gdy bazą są takie małe opowieści, bo mówią one wiele o pewnych aspektach naszego społeczeństwa. Do pewnego stopnia wszyscy jesteśmy „produktami" historii. Zdjęcia do naszego poszukiwania skarbów realizowaliśmy w Islaz, wiosce, gdzie rozpoczęła się rewolucja w 1848 roku. To symboliczne, ponieważ historia Rumunii przechodziła tak wiele zmian! Jak wyglądałoby życie Adriana, gdyby nie było komunizmu? Czy gdyby w finale filmu bohaterowie odnaleźli skarb dziadka, to historia miałaby sens? Rzeczywistość jest często absurdalna. Postaci w moim filmie znajdują nie to, czego szukały, ku ich zdumieniu i zaskoczeniu.