Ubierz się w techno

Opaski, okulary, podkoszulki, a nawet skarpetki. Nie byle jakie, bo naszpikowane najnowocześniejszą technologią. Gadżety, które pozwalają nam zdrowiej żyć, efektywniej spać i pracować, są coraz bliższe ciału.

1985 r. wprowadziliśmy na rynek RC-20, pierwszy naręczny zegarek z procesorem Z80 – wspomina Karol Andruszkiewicz, business sales manager z firmy Epson, będącej częścią Seiko Epson Corporation. RC-20 był pierwszym na świecie smartwatchem. Miał ciekłokrystaliczny wyświetlacz, był czuły na dotyk i współpracował z komputerem. Można go było uznać za prekursora bardzo popularnej dziś wearable technology. W wolnym tłumaczeniu – elektroniki noszonej.

Najbardziej rozpoznawalny sprzęt z segmentu wearable to okulary Google Glass. Wystarczy zainstalować na nich aplikację Winky i rejestrować zdjęcia powolnym mrugnięciem oka. Nad specjalnymi okularami pracuje też Epson – Moverio BT-200 służą do oglądania zdjęć i filmów, do gier czy też do łączenia rzeczywistości z dowolnymi danymi. – Ich zaletą jest lekkość. Mogą wyświetlać obrazy na „ekranach-soczewkach", tuż przed oczami użytkownika. Wbudowane czujniki ruchu, moduł Wi-Fi i możliwość widzenia 3D pozwalają m.in. nałożyć obraz z chmury danych na realne przedmioty – tłumaczy Andruszkiewicz.

Elektronika noszona, zaraz obok smartfonów, zdominowała tegoroczne targi Mobile World Congress w Barcelonie. – Z naszych badań wynika, że do 2020 r. będzie ponad 30 mld urządzeń podłączonych do sieci. Część z nich to będą urządzenia z kategorii wearables – mówi Arkadiusz Hruszowiec, business development manager z firmy Intel. Producenci nie mają złudzeń: w nadchodzących latach ludzie będą wykorzystywać technologie do lepszego zrozumienia siebie.

Szósty zmysł

– Możliwości są praktycznie nieograniczone: od kontroli najważniejszych funkcji życiowych i, w przypadku niebezpiecznych anomalii, informowania bezpośrednio naszego lekarza, poprzez kontrolowanie diety, ruchu, snu czy stresu, aż po analizę wykorzystania czasu i zwiększenie efektywności pracy – zachwala przedstawiciel Epsona. Za sprawą elektroniki noszonej technologie mają stać się swojego rodzaju zmysłem. – Myślę, że nasz szósty zmysł będzie cyfrowy – potwierdza Stanley Yang, CEO NeuroSky, firmy, która stworzyła słuchawki o tej samej nazwie, pozwalające na potwierdzanie tożsamości użytkownika na podstawie fal mózgowych. – Obecnie jest tak wiele informacji, że nie mamy naturalnej zdolności, aby z nich korzystać.

Kosztujące 600 dol. okulary Recon Jet mają wysokiej klasy soczewki polaryzacyjne wraz z różnymi czujnikami i wyświetlaczem HUD. Za ich pomocą można rejestrować filmy w jakości HD 720p – wideo z przejażdżki kolejką górską widziane oczami turysty robi piorunujące wrażenie. Oprócz tego można liczyć na informacje w czasie rzeczywistym, jak np. przebyta odległość, puls czy prędkość, z jaką się poruszamy. Recon Jet współpracują też ze smartfonem – okulary wyświetlają treść SMS-ów. Jednak mimo ciekawych funkcji elektroniką noszoną interesują się dziś głównie pasjonaci technologii, a nie typowi konsumenci. Powód jest prosty: dostępne urządzenia nie są zbyt ładne.

O ile komputer czy telefon dla wielu osób nie musi być atrakcyjny, o tyle elektronika noszona już tak. Producenci powoli zaczynają to rozumieć. – Oprócz warstwy technologicznej chcemy też wytyczać, wraz z naszymi partnerami, jakość projektów od strony stylistycznej – mówi Arkadiusz Hruszowiec z Intela. – Dlatego współpracujemy z domem mody Barneys New York, modową firmą Open Ceremony oraz organizacją CFDA skupiającą najważniejszych projektantów w USA. Wspólnie opracujemy inteligentną biżuterię, która trafi do sklepów w tym roku.

Właśnie, firmy chcą, aby nowoczesne gadżety nie tylko oferowały szeroką funkcjonalność, ale także cieszyły oko. Wystarczy bowiem spojrzeć na obecnie dostępne smart zegarki i okulary, by szybko dojść do wniosku, że pod względem wyglądu daleko im do nieskomputeryzowanych odpowiedników. Przekonała się o tym firma Pebble – dopiero jej model Steel okrzyknięto mianem „pierwszego smart zegarka, który warto założyć". Ma on stalową obudowę i bransoletę, jest także dostępny w dwóch kolorach (srebrnym i czarnym).

Inaczej jest z inteligentnymi opaskami na nadgarstek. Razer Nabu czy Jawbone Up24 wyglądają futurystycznie i mogą przypaść do gustu wielu osobom. To tak naprawdę jedyny odłam segmentu wearable, który nie ma problemu z wyglądem, i zdaniem ekspertów m.in. właśnie to sprawia, że są one tak popularne wśród klientów. – Dodatkowo urządzenia te wabią nowoczesnym konsumenckim podejściem do zdrowia – mówi Daniel Matte, analityk firmy Canalys.

Opaski pozwalają śledzić aktywność (rejestrowanie kroków, przebytej odległości, spalonych kalorii) i nasz sen (jak długo zasypiamy, ile trwa sen płytki, a ile głęboki). Producenci zachwalają, że dzięki nim można bardziej o siebie zadbać. W tym roku, według Canalys, światowa sprzedaż smart urządzeń na nadgarstki ma wynieść ponad 17 mln egzemplarzy.

Gadżety muszą zmądrzeć

Aby elektronika noszona stała się jeszcze bardziej pożądana, musi „zmądrzeć". W pierwszej kolejności dotyczy to zegarków. Owszem, można już dzięki nim przejrzeć kontakty z telefonu albo sprawdzić, czy dostaliśmy e-mail. Często da się też rejestrować zdjęcia i filmy, ale tak naprawdę nie znajdziemy funkcji, których nie oferowałyby dotąd smartfony. – Jeśli problemem, który ma rozwiązać smart zegarek, jest to, że nie muszę tak często wyciągać telefonu z kieszeni, to wątpię, by był to wystarczająco duży bodziec dla rynku – mówi Jonathan Gaw, analityk z IDC. Ponadto czy zegarek powinno się ładować tak często jak telefon? Baterie stosowane w smartwatchach nie zapewniają niestety długiej pracy.

Ciekawie za to prezentują się nowoczesne słuchawki Bluetooth. Dostępne od lat, teraz mają się stać czymś więcej niż tylko sprzętem pozwalającym na prowadzenie rozmów telefonicznych. Obiecującym przykładem jest asystent użytkownika Intel Jarvis. – Możesz z nim rozmawiać językiem naturalnym, a nie, jak do tej pory, za pomocą kilku sztucznych komend głosowych – zachwala Arkadiusz Hruszowiec. – Mając dostęp do twojego kalendarza, Jarvis zamówi stolik w restauracji, sprawdzi, czy termin ten nie koliduje z innymi, i podpowie, w jaki sposób dotrzesz na miejsce.

Kolejnym ciekawym sprzętem, choć zdecydowanie nie ze względu na wygląd, są gogle GameFace VR przeznaczone dla graczy. Prezentowana w tym roku prototypowa wersja działa bezprzewodowo ze smartfonem: na głowę zakładamy gogle, w rękach trzymamy gamepada Bluetooth i już po chwili możemy przemierzać wirtualne światy. Niemniej zarówno GameFace, jak i Jarvis to rozwiązania, które dopiero mają trafić na rynek. Jeśli więc chodzi o elektronikę noszoną, to najciekawsze jeszcze przed nami.

Granice wyobraźni

W przyszłości segment wearable z pewnością się rozszerzy. Do zegarków, opasek i okularów dołączą nowe produkty. Zobaczymy m.in. więcej urządzeń dla zwierząt (np. obroża monitorująca aktywność psa), a także zabawki. Spodziewać należy się też sprzętów pozwalających na społeczną interakcję – na rynku zadebiutuje niedługo bransoletka TACTILU, która wykorzystując specjalny czujnik dotykowy, będzie pozwalać użytkownikom na przesyłanie „dotyku"! Kolejnym obszarem jest odzież. Dla przykładu, firmy pracują już nad inteligentnymi przyciskami, które po wciśnięciu będą zmieniać kolor tkaniny. Radiate Athletics stworzyła też specjalną bluzę dla sportowców, która poprzez zmianę kolorów na podstawie temperatury ciała informuje noszącego o intensywności wysiłku. – Tak naprawdę to od inwencji producentów zależy, co zobaczymy – kwituje Arkadiusz Hruszowiec. I dodaje, że Intel postrzega rozwiązania dla sportu jako perspektywiczne. – Pokazują to chociażby ostatnie działania Intel Capital, które zainwestowało w firmę Recon, jednego z liderów technologii wyświetlania cyfrowych informacji w okularach i goglach sportowych, a także firmę Basis, mocnego gracza w segmencie opasek i zegarków monitorujących stan zdrowia.

Kurtki, podkoszulki, a nawet skarpetki. Do tego okulary, opaski, zabawki. Obecnie niemal wszystkie „ubieralne" urządzenia w jakimś stopniu współpracują z telefonem. Ich producenci zapowiadają, że i ta zależność od smartfona wkrótce się skończy.

Premia 
za punkty

Dzięki zastosowaniu akcelerometru bransoletka Nike+ Fuel Band SE na bieżąco informuje o efektach aktywności fizycznej, a dane (m.in. czas, spalone kalorie, kroki i punkty) wyświetlane są na wyświetlaczu LED. Każdy użytkownik może indywidualnie ustalać własny cel do osiągnięcia (ile punktów chce zdobyć). Ciekawy gadżet dla aktywnych.

Cena: ok. 450 zł

Trener motywacji

Najlepsza opaska fitness na rynku? Jawbone Up24. Dla przykładu, jeśli zbliżasz się do domu po długim spacerze, a zrobiłeś 9119 kroków, odpowiednia aplikacja wyśle powiadomienie zachęcające do zaliczenia pełnych 10 tys. Poza takim motywowaniem Up24 może też obserwować nasz sen, a także monitorować nawyki żywieniowe, śledząc ilość spożywanych kalorii, tłuszczów, węglowodanów, białka, cukru, błonnika i sodu.

Cena: ok. 450 zł

Aktywność kontrolowana

LG, dzięki Lifeband Touch, wchodzi na rynek sprzętu pomagającego w utrzymaniu formy fizycznej. Zaprezentowana na tegorocznych targach CES opaska to inteligentny rejestrator aktywności, ma wygodny kształt i współpracuje ze smartfonem. Plus: ekran dotykowy OLED służący do wyświetlania godziny, danych dotyczących treningu, połączeń przychodzących oraz do sterowania muzyką.

Cena: nieustalona

Stalowy model

Firma Pebble jest rekordzistą na Kickstarterze, platformie, która pozwala na społeczną zbiórkę pieniędzy na określony wynalazek – zebrała w ten sposób 10,2 mln dol. To dowód na to, że smart zegarki są pożądane przez wielu ludzi. Model Steel umożliwia dostęp do aplikacji ze sklepu producenta. Zegarek wyprodukowano ze stali nierdzewnej, a dodatkowo zastosowano ochronne szkło Gorilla Glass. W zestawie znajdziemy zarówno skórzany pasek, jak i metalową bransoletę.

Cena: ok. 750 zł

Wycisk na siłowni

Technologiczne ubrania dla sportowc