Tak się zaczął kryzys

Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak zaczął się kryzys finansowy na świecie, obejrzyjcie ten jeden film. Jest jak japoński horror, tylko to my jesteśmy straszonymi w nim bohaterami.

To jedna z najbardziej mrocznych scen filmowych, jakie widziałem w ostatnich latach.

William Hurt w „Zbyt wielkich, by upaść" gra amerykańskiego sekretarza skarbu Henry'ego Paulsona. Podczas oficjalnej kolacji Paulson rozmawia z chińskim ministrem finansów. Ten ujawnia mu, że Rosjanie zaproponowali Chińczykom wspólny skok na amerykański dług publiczny. Moskwa chciała wraz z Pekinem pozbyć się amerykańskich obligacji, co pociągnęłoby za sobą natychmiastową konieczność spłaty zadłużenia.

Chińczycy odmówili, ale Paulson jest przerażony – gdyby Pekin chciał, mógłby w bardzo krótkim czasie doprowadzić Amerykę do bankructwa.

„Zbyt wielcy..." to dramat HBO nakręcony na podstawie książki znanego dziennikarza Andrew Rossa Sorkina. To opowieść o kilku miesiącach lata i jesieni 2008 r., gdy załamał się rynek usług finansowych w USA.

Sorkin nie zostawia żadnych wątpliwości – sytuacja totalnie przerosła Paulsona i cały amerykański rząd pod dowództwem prezydenta George'a Busha. Sekretarz skarbu wraz z szefem banku centralnego Benem Bernanke (obaj na zdjęciu powyżej w scenie z filmu) próbuje co prawda zachęcić bankierów do wsparcia wysiłków na rzecz ratowania kolejnych walących się domów inwestycyjnych, ale scena obiadu z chińskim finansistą to tylko jeden z licznych pokazów całkowitej bezradności Henry'ego Paulsona.

„Zbyt wielkich by upaść" ogląda się jak „Fargo" braci Cohen. Czasem jest nawet śmiesznie, ale od początku wiemy, że ta historia dobrze się nie kończy. A najgorsze jest to, że jest to historia całkowicie i stuprocentowo prawdziwa, a wydawane i gubione tu miliardy dolarów mają bezpośrednie przełożenie na sytuację gospodarczą Europy, a więc i naszą. Do dziś odczuwamy przecież skutki tamtych decyzji, a w przyszłym roku odczujemy jeszcze mocniej.

PS W zeszłym miesiącu spisałem listę moich ulubionych seriali dostępnych aktualnie u nas na DVD. Zabrakło tam jednego, który właśnie się ukazał. Brytyjsko-amerykańska kooprodukcja „Kontra: Operacja Świt" opowiada o Sekcji 20, komórce wywiadu brytyjskiego, która odpowiada za przeprowadzanie tajnych operacji paramilitarnych na całym świecie w imieniu Jej Królewskiej Mości. To taki James Bond, mocno osadzony w realiach świata po 11 września, ale bez smokingów i martini.

A propos Jamesa Bonda – drogi, ale jakże miły prezent na Gwiazdkę już za dwa tygodnie w sklepach. W Wielkiej Brytanii, potem także – według nieoficjalnych wieści – w Polsce. To piękny zestaw wszystkich filmów o agencie 007 na Blu-ray. Kilka z tych filmów ukaże się w jakości HD po raz pierwszy.