Smak codzienności

Chianti to najbardziej włoskie z włoskich win, „toskańska pocztówka”, dyżurny wybór do pizzy i spaghetti, które jada się od Honolulu po Tokio.
Niektórzy ubolewają, że podobna popularność działa przeciwko niemu, że nie traktuje się go poważnie. Ot, zwyczajne wino obiadowe.

Chianti rozciąga się na malowniczych wzgórzach między Florencją a Sieną
Ale co to znaczy traktować wino poważnie? Czuć w ręku dwukilogramowy ciężar butelki, w portfelu też obciążenie, wyczuwać poważne pieniądze włożone w poważną koncentrację; we wszystkie efekty specjalne, które wraz z poważną dawką alkoholu mają nas powalić na kolana?
Piwnice Castello di Volpaia
Kategoria tzw. win poważnych, określanych we włoskiej prasie jako vini importanti, zaczęła się szerzyć w latach 80., kiedy wina zaczęły się odrywać od lokalnych korzeni i dążyć do tego, by zostać towarem luksusowym, błyskotką podkreślającą status nabywcy.
Sangiovese – szlachetna toskańska odmiana
W Toskanii tendencja ta osiągnęła apogeum wraz z wybuchem mody na supertoskany, które wymykając się niesprzyjającym jakości przepisom, uciekły się do pomocy odmian międzynarodowych, jak cabernet sauvignon czy merlot, godząc się tym samym na deklasyfikację do kategorii win stołowych.
Selvapiana, Chianti Rùfina, 2009, www.101win.pl, cena: 55,50 zł
Te „nadwina” nie przypominają win stołowych nie tylko ceną, ale również swoją funkcją – w większości przypadków są to butelki pokazowe; piękności mogące stawać w konkursowych szrankach, ale niekoniecznie nadające się na towarzyszy do stołu. Dziś przepisy apelacyjne dopuszczają, by chianti powstawało z udziałem odmian międzynarodowych; pozwalają również, by robić je z czystego rdzennego sangiovese. Takim winem jest Selvapiana (5 proc. stanowią dwie inne toskańskie odmiany: canaiolo i malvasia nera). Słodko-gorzkie sangiovese smakuje jak codzienność. Daje wina soczyste, kwasowe, o gładkiej satynowej fakturze i zdecydowanym uścisku garbników, wprost stworzone, by towarzyszyć jedzeniu, czyli ze wszech miar poważne. W końcu mało rzeczy w życiu ma wagę równie fundamentalną jak obiad, który jest z nami codziennie.
Ewa Wieleżyńska, Zastępca Redaktora Naczelnego Magazynu „Wino”