Rzeźbiąc percepcję

By rekomendować ekspozycję w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, są co najmniej dwa powody. Przede wszystkim wystawa jednego z najciekawszych brytyjskich rzeźbiarzy – Tony'ego Cragga.

Żadne światowe muzeum by się jej nie powstydziło, ale nie każde ma tak dobre warunki, aby zaprezentować dzieła artysty. Drugim powodem jest samo miejsce. W leżącym się niedaleko Radomia Orońsku znajduje się posiadłość Józefa Brandta, cenionego w XIX w. malarza scen historycznych. Wnętrza pałacyku zostały w udany sposób zrekonstruowane i przywołują klimat sukcesu i uznania, jakim cieszył się artysta. Dworek i inne zabudowania otacza park. Wykorzystywany jest do prezentacji rzeźb plenerowych, można tu zobaczyć prace m.in. Magdaleny Abakanowicz i Wojciecha Fangora. Orońsko to ośrodek pracy twórczej ze specjalistycznymi pracowniami rzeźby, ale też liczący się punkt na mapie wystawienniczej. Najlepszym dowodem jest trwająca wystawa.

Tony Cragg urodził się w Liverpoolu, ma obecnie prawie 70 lat i jego pozycja na artystycznym firmamencie jest już dobrze ustalona. Fenomenem jego twórczości jest dość konserwatywne podejście do rzeźby. Jego prace są przestrzennymi dziełami wykonanymi z tradycyjnych materiałów, jak brąz, drewno czy kamień. Chętnie pracuje też ze szkłem, plastikiem, stalą czy ceramiką. Patrząc na nie, obcujemy z czymś bardzo nowoczesnym, jakby artysta uchylał nam rąbka przyszłości. Tony Cragg często powołuje się na swoich poprzedników, m.in. Auguste'a Rodina, Constantina Brâncuşiego czy Henry'ego Moore'a. Trudno powiedzieć, że inspiruje się ich twórczością. Widząc odniesienia do ich prac, mamy wrażenie, że artysta rozwija i w naturalny sposób kontynuuje ich dokonania. Większość jego rzeźb to abstrakcje, tylko w niektórych pojawia się zarys postaci człowieka czy profil twarzy. Wszystkie są jednak bardzo ludzkie, humanistyczne, łatwo nawiązują kontakt z widzem i opowiadają o świecie, w którym żyjemy.

Tony Cragg wykształcił swój własny, rozpoznawalny styl. Prowadziły do niego doświadczenia całego życia, zaczynając od dziecięcej fascynacji naturą, z którą obcował na farmie dziadka. Z drugiej strony w szkole jego ulubionymi przedmiotami były nauki ścisłe. Bliski związek jego prac z fizyką czy chemią czujemy do tej pory. Czasami oglądamy strukturę rzeczywistości przez mikroskop, a czasami odkrywamy odległy kosmos. Jako nastolatek Tony Cragg był asystentem w laboratorium zajmującym się badaniami nad kauczukiem. Nudę w pracy zabijał, rozwijając w sobie talent rysownika. Początkowo chciał zostać malarzem, ale zajęcia z rzeźby w szkole artystycznej okazały się najciekawsze. Kontynuował edukację w Londynie w latach 70. Był to okres fascynacji w sztuce takimi kierunkami jak konceptualizm, minimalizm, sztuka ziemi czy performance. Przyszłość tradycyjnej rzeźby stała pod znakiem zapytania. Jeszcze w czasie studiów Tony Cragg poznał m.in. Billa Woodrowa i Richarda Deacona, z którymi miał stać się częścią nowego ruchu redefiniującego brytyjską rzeźbę. W 1988 r. otrzymał Nagrodę Turnera, najbardziej prestiżowe brytyjskie wyróżnienie artystyczne.

Do Orońska sprowadzono imponującą liczbę rzeźb. Prezentowane są w przestrzeni Muzeum Rzeźby Współczesnej, ale również w dawnej oranżerii i kaplicy oraz na terenie całego parku. Uderza ich niezwykła dynamika, która potęgowana jest przez nasz aktywny odbiór. Dla widza są formalną przygodą, ale też wyzwaniem intelektualnym. Ich tytuły otwierają nowe możliwości interpretacyjne. Punktem wyjścia jest sam materiał, jego faktura i skala, ale – jak mówi sam artysta – jego ulubionym materiałem jest nasz mózg i jego możliwości percepcji. Jest okazja, aby podjąć wyzwanie stawiane przez Tony'ego Cragga i przeżyć w Orońsku przygodę artystyczną.

„Tony Cragg", Centrum Rzeźby Polskiej, Orońsko do 30 października