Powrót królowej

W tym roku muzyczna wiosna zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Po pierwsze, powrót królowej, czyli Madonny
Wydarzenie samo w sobie najważniejsze, bez względu na jakość albumu „MDNA”. Nie licząc kiepskich, premierowych singli dołączonych do składanki „Celebration”, czekaliśmy na niego prawie pięć lat. Singiel „Give Me All Your Lovin” sprawił, że zwyczajnie obawiam sie o pozycję Madonny na rynku. Ale o jej nowej płycie napiszę za miesiąc.

Sean Paul "Tomahawk Technique"
Wielbiciele muzyki tanecznej powinni posłuchać „Tomahawk Technique” Seana Paula. Singiel „Got 2Love U” doskonale balansuje na granicy dance’u i reggae. Produkcją zajął się bardzo ostatnio popularny Stargate, który odpowiada za sukcesy m.in. Rihany czy Lady Gagi. Artysta bawił się, nagrywając płytę, my bawimy się, słuchając jej.
Bruce Springsteen, "Wrecking Ball"
Fani flanelowych koszul, wytartych jeansów i najlepszego amerykańskiego rocka obowiązkowo powinni kupić album Bruce’a Springsteena. Kiedy słyszę na tej płycie harmonijkę, moje ubrania automatycznie szarzeją od kurzu amerykańskich bezdroży. Bruce wydaje płyty prawie co roku, nie ma przebojowych singli, ale na tym etapie kariery nie potrzebuje już wyścigu, jego fani i tak kupią „Wrecking Ball”.
Krzysztof Penderecki, Johny Greenwood
Na uwagę tej wiosny zasługuje niezwykły, wspólny album Krzysztofa Pendereckiego i... Johny’ego Greenwooda, czyli gitarzysty Radiohead. Szkoda, że media tak mało miejsca poświęcają temu wydarzeniu. Moda na połączenia i zaskoczenia panuje, ale to wprawiło mnie w osłupienie. Mistrzowie nagrali płytę w Polsce jesienią 2011 r. Orkiestra symfoniczna, gitara Greenwooda, motywy filmowe Pendereckiego... To nie jest płyta dla każdego i z pewnością wymaga osłuchania. Jestem dumny ze współpracy obu panów bez względu na sukces komercyjny.
Edyta Górniak "My"
Na koniec niepokojący fakt zwiększenia emisji polskich piosenek w radiu, co spowodowało wysyp polskich śpiewaczek, których nazwisk na razie nawet nie warto wspominać. Zatrzymam się jednak przy Edycie Górniak. Jej album „My” to wyliczenia. Pięć lat oczekiwania, czterech nieskutecznych menedżerów, trzy średnio przebojowe single, dwa przesłuchania albumu i jedna gwiazdka w szkolnej skali.
Marcin Wojciechowski jest dziennikarzem muzycznym Radia Zet. Słuchaj „ZET na punkcie muzyki” od poniedziałku do piątku, w godz. 18–21
Zdjęcie: materiały prasowe, Chad Ryan/Cal Sport Media/Sipa Press/Eastnews