Polska nie dla Polaków

Jak ja nienawidzę tego kraju – powiedziała kiedyś zdenerwowana niekompetencją urzędników narzeczona mojego kolegi – Japonka.
Roześmialiśmy się wtedy i doszliśmy do wniosku, że to jest właśnie moment, w którym powinna zostać oficjalnie uznana za pełnoprawną polską obywatelkę. Bo mówienie o Polsce „ten kraj”, zapowiadanie, że się z niego wyjedzie prędzej czy później, bo politycy są idiotami, pogoda niedobra i podatki wysokie, to jedna z najbardziej polskich cech.

Fot. Marek szczepański
Tymczasem żyją w „tym kraju” obcokrajowcy, którzy będąc w pełni władz umysłowych, wybrali Polskę na miejsce, w którym chcą spędzić życie. Nie ze względu na rodzinne sentymenty, nie dlatego, że wysłała ich tu wbrew woli firma. Po prostu – przyjechali, pokochali i postanowili zostać.
Co nimi kierowało? Co widzą takiego w naszej ojczyźnie, czego my nie widzimy? Postanowiliśmy ich o to zapytać – nieco przekornie – w momencie, kiedy przed sfrustrowanymi swoim krajem urodzenia Polakami uchylają się kolejne drzwi. Tym razem do pracy w Niemczech.
Może doświadczenia ludzi, którzy w Polsce odkryli szansę dla siebie, przydadzą się także tym naszym rodakom, którzy tak skwapliwie chcą skorzystać z możliwości, jakie daje zjednoczona Europa. I może chwila refleksji nad tym, czy rzeczywiście jest tu tak źle w porównaniu z innymi krajami, spowoduje, że unikniemy masowej ucieczki. Ucieczki, która za chwilę skończy się masowymi powrotami z zagranicy rozczarowanych i sfrustrowanych jeszcze bardziej rodaków.