Poligon w promocji

Ekskluzywne apartamenty w powojskowych magazynach? Klimatyczne knajpki w kazamatach? Tor dla mistrzów kierownicy na lotnisku? Przedsiębiorczy rodacy zarabiają miliony na militarnym demobilu.
Gliwickie lofty, urządzone przez spółkę Hit w gruntownie odświeżonych powojskowych magazynach i piekarni, zachwycają elegancką ceglaną elewacją i minimalistycznymi wieżami dobudowanych klatek schodowych. Ceny zaczynają się od pięciu tys. zł za mkw., większość apartamentów jest już sprzedana.

Dawny spichlerz w Gliwicach. Dziś znajduje się tu ekskluzywny i nowoczesny loft zaprojektowany przez medusa group. Fot. Materiały prasowe medusa group
Na powojskowym gruncie wybudowano w Warszawie centrum handlowe Blue City. W Olsztynie dzięki zdemilitaryzowanym terenom dodatkową przestrzeń pod laboratoria i gmachy dydaktyczne zdobył Uniwersytet Warmińsko–Mazurski.
Nowi gospodarze zasiedlają owiane legendą fortyfikacje i kazamaty. W odnowionym stołecznym Forcie Sokolnickiego dojrzewa koncepcja centrum animacji kultury. Warszawską Twierdzę – letnią restaurację w okrągłym, pięknie zaadaptowanym obiekcie w Cytadeli, prowadzą znani mistrzowie kuchni Agnieszka i Marcin Kręgliccy.
Pasjonat przeszłości C.K. armii kupił ostatnio doskonale zachowany Fort Werner w podprzemyskiej Żurawicy. W utrzymywanym tu do niedawna pilnie strzeżonym składzie broni gospodarz planuje zgromadzić historyczne pamiątki. Z kolei nowy właściciel poznańskiego Fortu 6 Tietzen zaczął od starannego odtworzenia pancernych drzwi i innych detali z epoki. – Dzierżawiony na razie Fort 7 w Krakowie na Bronowicach, po wygaśnięciu umów, będzie oferowany w przetargu – zapowiada dyrektor Zbigniew Prokopczyk z Agencji Mienia Wojskowego, odpowiedzialny za nieruchomości. Fort na razie mieści drukarnię i magazyny. Grube mury pozwalają zachować we wnętrzu idealny mikroklimat sprzyjający przechowywaniu papieru.
Kwoty ze sprzedaży wojskowego sprzętu i nieruchomości idą w miliardy. Tylko w tym roku agencja mienia wojskowego przekaże armii około 200 mln zł
W kolejce pod młotek licytatora czeka twierdza Modlin z zabytkowym, najdłuższym w Europie, dwukilometrowym koszarowcem. Cena wyjściowa za 55 ha malowniczej, nadwiślańskiej fortyfikacji to propozycja warta grzechu: jedyne 60 mln zł.
Globalna wartość nieruchomości pozostających w dyspozycji Agencji Mienia Wojskowego to ponad 1,5 mld zł. Na tę wartość składa się ponad sześć tys. ha gruntów i 2,6 tys. budynków o łącznej powierzchni ponad miliona mkw.
Blue City.To warszawskie centrum handlowe powstało na terenie, który należał wcześniej do Agencji Mienia Wojskowego. Fot. Andrzej Sidor/Forum
 – Na razie wzięcie mają mniejsze, tańsze działki i obiekty – tłumaczy Zbigniew Prokopczyk. – Wielkie korporacje deweloperskie chwilowo wstrzymują się z poważniejszymi inwestycjami.
Ale za to drobniejsi inwestorzy nie śpią. W zeszłym roku AMW wystawiła w przetargach ponad 1000 nieruchomości, z których większość sprzedano. Do cywila poszły nawet mniej atrakcyjne, położone na peryferiach place ćwiczeń, lądowiska, magazyny i opustoszałe strażnice straży granicznej (agencja zagospodarowuje też zwalniane ze służby mienie policyjne i innych formacji podlegających MSWiA).
Nowy właściciel przejmie niedługo najdroższą w ofercie agencji, 12‑hektarową Kępę Mieszczańską, położoną na odrzańskiej wyspie w centrum Wrocławia. Wycena: 280 mln zł. Kilkadziesiąt mln jest wart teren dawnej strzelnicy na wierzchołku półwyspu Hel, dzielony już na działki. Transakcja najpewniej w styczniu.
Klimat poligonu ustąpił zdrowotnej aurze spa w pałacyku otoczonym 14‑hektarowym parkiem w podpoznańskim Biedrusku. Nieruchomość po komendzie poligonu, która kilka lat temu odeszła do cywila, za 6,5 mln zł zamieniona została w hotel i zarabia na usługach wellness.
Na pensjonaty i letniska nowi właściciele zamieniali w ostatnich latach wyprzedawane przez AMW obiekty straży granicznej, takie jak najbardziej znana stanica Przełęcz Okraj w Karkonoszach. W Szklarskiej Porębie pod młotek poszły powojskowe domy wczasowe Śnieżynka i Słoneczko. Podzielony na mniejsze działki sprzedaje się kompleks wczasowy w Rogowie nad Bałtykiem, urządzony po wojnie przez kwatermistrzów w lotniczej bazie wodnopłatów Luftwaffe.
Wśród perełek, które trafiły do najnowszej oferty AMW, jest 15‑hektarowy podwarszawski Fort Kosewo. Ponadto przygotowywany jest na sprzedaż kompleks rekreacyjny z plażą w Kołobrzegu i ośrodki wypoczynkowe w Karkonoszach, m.in. ogromny Wysoki Kamień w Szklarskiej Porębie.

Lotniska dla rajdowców

Oryginalny pomysł na zagospodarowanie poarmijnego lotniska w pomorskim Debrznie ma znany kierowca rajdowy Tomasz Kuchar. Na 140 ha równiny obecny właściciel urządził Rallyland, centrum doskonalenia wyścigowych umiejętności dla entuzjastów wyczynowego automobilizmu.
Pałac w Biedrusku. Niszczał, odkąd wyprowadził się z niego ostatni żołnierz. Nowy właściciel tchnął w pałac drugie życie. Fot. Materiały prasowe Agencji Mienia Wojskowego
Przeobrażeniom ulegną również dwa inne powojskowe lądowiska. W Makowie-Płotach powstanie lotnisko dla awionetek, a na gospodarza czeka aerodrom w Nowym Mieście nad Pilicą. Jego atuty to doskonałe położenie w centrum kraju, w trójkącie Łódź–Radom–Warszawa. Teren, przejęty przez lokalny samorząd, wrócił do dyspozycji agencji. – AMW chce pomóc w jego zagospodarowaniu – deklaruje Zbigniew Prokopczyk.

Samoloty do cywila

Ale gra toczy się nie tylko o nieruchomości. Tylko w latach 2009–2010 Agencji Mienia Wojskowego udało się spieniężyć 45 wycofanych ze służby treningowych samolotów Iskra, naddźwiękowych myśliwców MiG-21 i szturmowców Su-22.
Cytadela. Niezagospodarowany dotąd fragment warszawskiej twierdzy zamienił się w restaurację. Fot. Paweł Brzeziński/PAP
W najbliższych miesiącach temperaturę przetargów podniesie próba sprzedaży prezydenckiego tupolewa. Pod młotek idą także dwa rządowe, wysłużone, mniejsze jaki-40.
Ze znalezieniem nabywców na niedawno jeszcze używane rządowe jaki–40 nie powinno być problemów. W 2007 r. AMW błyskawicznie sprzedała dwie kompletnie wyeksploatowane maszyny tego typu przedsiębiorcom z Ukrainy. Poszły po 150 tys. dol. za sztukę.
Być może pod młotek trafi wkrótce rządowy tupolew Tu-154. – Potrzebowalibyśmy czterech–pięciu miesięcy, by zachęcić kupców i sprzedać odrzutowiec, oczywiście z zapasem części i elementami wyposażenia – ocenia Andrzej Pilucik, który odpowiada w agencji za upłynnianie tzw. mienia ruchomego, także uzbrojenia i sprzętu niepotrzebnego już wojsku i formacjom mundurowym. 
– Podczas ostatnich kieleckich targów obronnych o termin przetargu na zmodernizowany odrzutowiec ­pytali przede wszystkim przedsiębiorcy ze Wschodu – mówi Pilucik. – Zainteresowanie sprzętem wycofywanym z armii, a także z policji i straży granicznej nie słabnie. Licytacje zdezelowanych ciężarówek, kuchni polowych czy sprzętu budowlanego są burzliwe, a rywalizacja ostra. Dochodzi czasem do sytuacji z pogranicza biznesu i humoreski. Przykładowo, spece z Agencji nie ­mieli pojęcia, skąd tylu chętnych na przestarzałe radiostacje rosyjskiej produkcji. W końcu odkryto, że chodzi wyłącznie o lampy. Nabywcy opracowali technologię odzyskiwania z lamp cieniutkich, platynowych i pozłacanych powłok, których wartość przekraczała wylicytowany koszt całych radiostacji.
Po niedawnych remanentach w armijnych magazynach szykuje się prawdziwy wysyp sprzętu, w tym co najmniej 120 tys. sztuk broni – od pistoletów automatycznych po uzbrojenie artyleryjskie. W zestawie są legendarne steny i stos 20 tys. niepotrzebnych już pistoletów sygnałowych.
Kwoty ze sprzedaży zarówno drobnego sprzętu, jak i wielkich powojskowych nieruchomości idą już w miliardy. Agencja Mienia Wojskowego przekazuje 93 proc. dochodów na modernizację wojska oraz służb MSWiA. Od powstania w 1996 r. przelała na ich konta blisko 1,4 mld zł. Wedle ostrożnych szacunków w tym roku armia otrzyma kolejnych 200 mln zł.