Polędwica w pieprzu z sosem czekoladowym

Co podać na walentynkową kolację radzi Joanna Poremba, kulturoznawca i pasjonatka dobrego jedzenia.
To danie, serwowane już w domu Medyceuszy w XVI-wiecznej Florencji, nadaje się na specjalną okazję, jaką są walentynki. O przygotowaniach trzeba pomyśleć dzień wcześniej. Potrzebujemy 500 g polędwicy wołowej i czarnego, grubo zmielonego pieprzu, trochę tradycyjnych przypraw i warzyw, orzechów oraz tabliczki gorzkiej czekolady.

Do polędwicy w pieptrzu nie zaszkodzi też lampka dobrego czerwonego wina
Do brytfanny wsypujemy grubo zmielony czarny pieprz i obtaczamy polędwicę, przyciskając ziarna do mięsa. Zostawiamy mięso w brytfannie, przykrywamy szczelnie folią aluminiową i umieszczamy w piekarniku na sześć godzin w temperaturze 70 st. C. Przed podaniem mięso powinno odpocząć przez 10–15 min. Dopiero wtedy nadaje się do krojenia.
Sześć godzin to mnóstwo czasu, można więc wstawić mięso na noc albo rano przed wyjściem do pracy. Jeśli macie piekarnik, który wyłączy się po sześciu godzinach, bez obaw możecie pozostawić w nim mięso przez kolejne dwie–trzy godziny.Na blisko godzinę przed kolacją zabieramy się do przygotowania sosu. Zaczynamy od wywaru. Siekamy drobno cebulę, marchewkę, dwa ząbki czosnku, pęczek natki pietruszki i dwie części selera naciowego. Na głębokiej patelni rozgrzewamy dwie łyżki oliwy z oliwek i wrzucamy wszystko, co zostało posiekane. Podsmażamy, uważając, by nic się nie przypaliło. Dorzucamy dwa złamane na pół liście laurowe, pół łyżeczki cynamonu, pół łyżeczki gałki muszkatołowej, dwie łyżki cukru i dodajemy 150 ml czerwonego wina. Stawiamy na średnim ogniu na 7–10 min, dolewamy 50 ml białego octu winnego i gotujemy jeszcze 5 min. Po tym czasie dolewamy 250 ml bulionu, zmniejszamy ogień i gotujemy jeszcze ok. 15 min.
Joanna Poremba, kulturoznawca i pasjonatka dobrego jedzenia
W kąpieli wodnej rozpuszczamy 90 g gorzkiej czekolady. Rozgrzewamy rondel o grubym dnie i wrzucamy dwie łyżki posiekanych orzechów włoskich i trzy łyżki orzeszków pinii, podgrzewamy, wlewamy 50 ml grappy i roztopioną czekoladę. Szybko mieszamy. Stopniowo dodajemy wywar warzywny do momentu, aż uzyskamy konsystencję sosu.Podajemy z puree ziemniaczanym – dla wygłodniałych – albo z dodatkiem pieczonych warzyw. Ja wybrałam zielony, mrożony groszek duszony na maśle. Nie zaszkodzi też lampka dobrego czerwonego wina. Smacznego!