Nowe nuty na jesieni

Czarny irys odmładza. Prada pachnie karmelkiem a usta muszą błyszczeć, czyli co nowego na rynku kosmetycznym.

Irysy w kremie

Monica Bellucci, ambasadorka nowej linii Royal Velvet Oriflame, przekonuje, że nie ma potrzeby wydawać majątku na krem. Ładną cerę zapewni przecież Royal Velvet. Nad jego recepturą szwedzcy naukowcy pracowali osiem lat. Stworzyli kompleks oparty na ekstrakcie z czarnych irysów, który wzmacnia komórki skóry, stymuluje kolagen i elastynę. A więc naprawdę odmładza.

Piękna Monica Bellucci teraz gra w reklamie nowego kremu Oriflame

79 zł, www.oriflame.pl
Moc zapachu

Jakie perfumy na jesień? Może Burberry Body, zmysłowe akordy róży i irysa, otulone nutami drzewnymi, czyli zapach niepodważalnie brytyjski? Albo nowe perfumy Narciso Rodrigueza For Her In Color, w których piżmowe nuty podkreślają akcenty wanilii? Drażnią, uwodzą, przenikają. I nadają ciału dyskretną, enigmatyczną moc. Do wyboru mamy też wodę perfumowaną Candy o zapachu mlecznego karmelka – radosnym, kobiecym, który podobno uzależnia!
240 zł, www.burberry.com; 195 zł, www.prada.com; 378 zł, www.narcisorodriguez.com

Puder jak tarcza

Matujący puder – maskuje pory i drobne zmarszczki, rozświetla cerę. I co równie ważne, zawiera glicerynę o właściwościach nawilżających, witaminę C oraz filtry UV, które chronią przed światłem komputera.
60 zł, www.isadora.com

Szminka jak świetlisty aksamit

Nowa pomadka Chanel Rouge Allure Velvet to aksamit na ustach. Kremowa, lekko matowa, rozświetla usta dzięki drobinkom masy perłowej. Barwy są intensywniejsze, bo tej jesieni usta mają być mocno zaznaczone.
140 zł, www.chanel.com
Subiektywny ranking Haliny Młynkowej

Piosenkarka ma wrażliwą cerę, więc nie eksperymentuje z kremami. Za to uwielbia wypróbowywać mocne perfumy.

Moje odkrycie to kosmetyki firmy Clarena, szczególnie kremy z kolagenem. Są fantastycznej jakości i wcale nie kosztują fortuny.
Demakijaż jest dla mnie ważny, bo mam cerę skłonną do podrażnień. Używam płynu micelarnego z serii Bio Sensibio Biodermy. Jest delikatny i bardzo skuteczny.
Superdrogie, luksusowe kosmetyki nie zawsze są warte swojej ceny. Ale nie dotyczy to pilingu do twarzy Kanebo, który ma konsystencję pudru i stosuje się go po dodaniu wody. Idealnie oczyszcza i rozświetla cerę.
Ręcznie robiony, sypki puder to żadna fanaberia. Przygotowuje go dla mnie kosmetolog, zawiera tylko minerały. Stosuję go na dzień, bo nie obciąża skóry i wygląda naturalnie.
Lubię podkreślać oczy, cenię maskary MAC. Często sięgam też po eye-linery i cienie do powiek Nouby – mają piękne kolory i są niezwykle trwałe.
Zapachy ciężkie, otulające, korzenne to coś dla mnie. Uwielbiam Boudoir Vivienne Westwood z silnymi nutami paczuli i drzewa sandałowego. Mam też wszystkie edycje Poison Diora, używam ich od rana do wieczora.
Włosy zdradzają przemęczenie. Pielęgnację domową wspomagam wizytami w salonie Sylwii Habdas. Świetnie dba nie tylko o moją fryzurę, ale i o kondycję włosów.
Na masaże mogłabym chodzić codzienne. Lubię mocne zabiegi, takie, po których mięśnie czują ulgę. W tym samym salonie już od ośmiu lat funduję sobie manicure.
Zdjęcie: Tricolors/East News, Materiały prasowe