Niedorzeczne możliwości

Zamożność zapewnia luksus, wpływy, ale… Pod adresem ludzi bogatych padają czasem oskarżenia o samolubność, nieodpowiedzialną konsumpcję i niezliczoną liczbę innych ciężkich grzechów. Bywa, że wymówki nie są bezpodstawne. Dzieje się tak wtedy, kiedy trudno znaleźć rozsądne uzasadnienie dla niektórych wydatków. Przygotowaliśmy listę tych najbardziej niedorzecznych.

Imię wyryte w skale

Prawie wszyscy marzymy o tym, żeby pozostawić po sobie jakiś ślad na ziemi. Żeby uwiecznić swoje imię. Pisarze i artyści osiągają to mimochodem. Imionami niektórych polityków i wodzów nazywane są ulice, góry czy nawet miasta. Ale co mają zrobić ci, którzy ani nie mają żadnych liczących się talentów, ani nie potrafią wygrać wojny? Wystarczy, jeśli mają dużo pieniędzy. Mogą wówczas wykuć swoje imię w skale, tak by było ono widoczne z kosmosu. Na kuriozalny pomysł wpadł Hamad bin Hamdan al–Nahyan, jeden z książąt rodziny rządzącej w Abu Zabi. Kilka lat temu na słabo zaludnionej wyspie Futaisi kazał wykopać gigantyczne kanały na długości 3 km, które na zdjęciach satelitarnych układały się w jego imię. Wbrew nadziejom bogatego szejka jego imię nie wryje się – nomen omen – w pamięć potomnych. Po dwóch latach od zakończenia projektu, w 2013 r., rodzina księcia zdecydowała się zasypać kanały piaskiem. Koszt obu bezsensownych przedsięwzięć? Na razie jest pilnie strzeżoną tajemnicą.

Pomoc obrazowa

Świat jest pełen rozmaitych zawodów. Większość z nich należy do sektora usług. Bogaci ludzie mają większą skłonność od pozostałych do zlecania rozmaitych prac domowych innym. Mają ogrodników, guwernantki, służących, pokojówki, szoferów itd. W końcu nie mogą sami przycinać żywopłotu, jeśli mają mieć czas na kierowanie wielkimi biznesami i podejmowanie strategicznych decyzji (o zwykłym cieszeniu się bogactwem nie wspominając). Istnieje jednak zawód, którego istnienie trudno uzasadnić. To zawodowy wieszacz obrazów. Czym się zajmuje? Bez niespodzianki – jak nazwa wskazuje, wiesza obrazy. Niestety, nikt nie sprecyzował, jakie predyspozycje i doświadczenie trzeba mieć, żeby odpowiednio powiesić malowidło na ścianie.

Piersiówka

Piwo, wino albo coś mocniejszego? W życiu liczy się umiar, dlatego nie ma nic złego w szklaneczce czy kufelku dla relaksu po całym dniu czy tygodniu ciężkiej pracy. Bogaci lubią alkohol tak samo jak osoby z chudszym portfelem. Stać ich jedynie na lepszą jakość. Niektórym to jednak nie wystarczy i korzystają z oferty niemieckiej firmy G.Spirits. Bawarskie przedsiębiorstwo handluje wódkami, rumem i whiskey. Różnica polega na tym, że woda ognista z G.Spirits nie trafia bezpośrednio z beczki do butelek. Pokonuje jeszcze dodatkową przeszkodę w postaci... piersi pięknych modelek. Walory smakowe prawdopodobnie pozostają te same, a cena to od 119 do 139 euro za butelkę.

Złote pigułki

Wszyscy wiemy, do czego służą tabletki – tradycyjnie pomagają ulżyć w cierpieniu ludziom, którym coś dolega. Prawdopodobnie nie ma na kuli ziemskiej ludzi, którzy w którymś momencie swojego życia nie musieli sięgnąć po pigułki. Nasz organizm po prostu czasem potrzebuje wsparcia, żeby znów zacząć funkcjonować normalnie – nie ma w tej sprawie żadnej różnicy między bogatymi i biednymi. Ci pierwsi mogą sobie jednak pozwolić na specjalne ampułki, które nie mają najmniejszego znaczenia medycznego. Istnieją bowiem tabletki (koszt jednej to 425 dol.), które farbują... ekskrementy na złoty kolor. Nie wiadomo, jaki cel przyświeca tym, którzy decydują się na taki zakup – być może chcą się poczuć jak mityczny król Midas. Pewne jest natomiast, że pigułki wymyślone przez nieżyjącego już nowojorskiego projektanta Tobiego Wonga nadają zupełnie nowe znaczenie powiedzeniu o wyrzucaniu pieniędzy w błoto.

Terapeuta zamożności

Coraz więcej ludzi korzysta z pomocy psychologa. Również w Polsce. Jedni zwracają się o pomoc w sprawach błahych, które pomaga rozwiązać jedna rozmowa. Inni potrzebują długotrwałej pomocy. Jednak tylko bogaci zwracają się do psychologa, bo mają problem z własnym (zbyt pokaźnym) majątkiem. Niektóre banki już teraz współpracują z terapeutami, którzy specjalizują się właśnie w leczeniu nerwic spowodowanych nadmiernym bogactwem. Niedorzeczność? Nie dla każdego. Otóż sami terapeuci twierdzą, że bogactwo w zachodniej kulturze jest wciąż tabu, i pomagają swoim klientom zaakceptować to, że... są zamożni.

Poszło z dymem

Tytoń, w zależności od tego, w jakiej formie jest palony, może być wyznacznikiem statusu. Cygara stereotypowo nie kojarzą się z biedotą, a machorka zawinięta w gazetę nie jest atrybutem maklera z Wall Street. Pudełko z napisem „Cohiba" większości zamożnych ludzi wystarczy do zademonstrowania swojej przewagi ekonomicznej nad resztą ludzkości. Ale nie wszystkim. Ci, którzy do niedawna nie chcieli naruszać embarga handlowego z Kubą albo chcą być bardziej dosłowni, mogą skorzystać z oferty rosyjskiej firmy Sobranie (czyli zebranie). Produkuje ona papierosy ze złotą folią na filtrze. Paczka (w zależności od kraju) kosztuje od kilkuset do tysiąca dolarów.

Idealne chłodzenie

Trudno wyobrazić sobie życie bez kostek lodu. Zwłaszcza w upalne lato. Mają one niezliczone zastosowania. Można w nich schłodzić butelkę z wodą, włożyć do szklanki z whiskey czy spritzerem. Nieważne, czy są równe, byleby były zmrożone. Zdania tego nie podziela jednak kalifornijska firma Gläce Luxury Ice, która produkuje kostki lodu w kształcie idealnych sześcianów. Zapewniają one podobno „minimalne rozpuszczanie się i maksymalne chłodzenie". Ręcznie rzeźbione kostki są idealnie przezroczyste i sprzedawane w torebkach po 50 sztuk w cenie 325 dol. Podobno świetnie pasują do alkoholi od G.Spirits.

Koszula ze złota

Złoto jest symbolem bogactwa i luksusu. Dlatego tyle niedorzecznych rzeczy można sprzedać, dodając do nich złote elementy. Pankaj Parakh, indyjski potentat z branży tekstylnej, na swoje 45. urodziny zrobił sobie niezwykły prezent. Zlecił uszycie koszuli z włókien z 18–22 karatowego złota, która kosztowała 213 tys. dol. i ważyła 4 kg. Szkoda tylko, że nie podzielił się wrażeniami dotyczącymi wygody kroju i dotyku tkaniny.

Mowa jest... złotem

Jeśli ciągle spłacacie raty za nowy model iPhone'a, to wyobraźcie sobie, że... mogło być gorzej. Stuart Hughes, brytyjski luksusowy złotnik, postanowił nieco podrasować swoje urządzenie. Jego wersja telefonu kosztuje ponad 16 mln dol. i jest wykonana z 24–karatowego złota, 26–karatowego czarnego diamentu oraz 600 innych klejnotów. Słowa wydobywające się z głośnika takiego urządzenia muszą być na wagę złota.

(Nie)podaj dalej

Frisbee staje się coraz popularniejszym sposobem na spędzanie czasu. Talerz można rzucać leniwie i od niechcenia, ale można też uprawiać bardziej wyczynową wersję frisbee w drużynach. Jest to sport dostępny dla każdego i wystarczy talerz za kilka złotych, żeby zatracić się w przyjemnej grze. Chyba że kupimy frisbee marki Geoffrey Parker. Skórzany krążek kosztuje 305 dol. Nie znamy opinii użytkowników – żaden z nich nie gra we frisbee.Talerze wykonane ze skóry zdobią ich ściany. Na zewnątrz mogłyby się pobrudzić. Albo, co gorsza, porwałby je jakiś pies.