Nie tylko tulipany

Rzadko kiedy odbywają się w Polsce dobre wystawy sztuki dawnej. Tym razem jest okazja.

W Szczecinie prezentowana jest wystawa malarstwa niderlandzkiego, holenderskiego i flamandzkiego ze zbiorów Państwowego Muzeum w Schwerinie.

Na wystawie można zobaczyć ponad 120 obrazów powstałych w XVI i XVII wieku, a więc w czasie, kiedy sztuka na terenie Niderlandów rozwijała się w sposób najbardziej ożywiony. Rejon ten był w tym czasie niepokojony licznym konfliktami związanymi m.in. z rozprzestrzenianiem się idei protestanckich. Mimo dziejowej zawieruchy powstawała ogromna liczba obrazów. Dzięki rozwojowi ekonomicznemu oraz wysokiemu wykształceniu społeczeństwa dzieła te znajdowały szeroki krąg nabywców i nie były przeznaczone wyłącznie dla elitarnego odbiorcy. Szczególną popularnością cieszyły się niewielkie prace, tzw. malarstwo gabinetowe, które świetnie nadawało się do dekoracji zwykłych domów, a nie wielkich wnętrz pałacowych.

Na szczecińskiej wystawie reprezentowani są m.in. tacy twórcy, jak Hans von Aachen, Jan Brueghel Starszy, Gillis van Coninxloo, Benjamin Cuyp, Frans Francken II, Paulus Potter, Gillis van Valckenborch. Brakuje na tej liście nazwisk, które są powszechnie znane i które obecnie uważamy za czołowych twórców epoki. Nie powinno to jednak zniechęcić. Trzeba bowiem pamiętać, że często mniej znani artyści malowali obrazy wysokiej jakości.

Dzięki bogatemu wyborowi prac widać zaś jeszcze jedną cechę malarstwa tamtego regionu – niezwykłą różnorodność przedstawianych w tym czasie motywów. Dobrze rozwijał się portret, chętnie malowano tematy religijne, mitologiczne, a nawet historyczne. Do tej pory ujmują nas pejzaże, wśród których szczególne miejsce zajmują mariny.

Zawiedzeni nie będą także miłośnicy scen rodzajowych – na wystawie mamy i eleganckie sceny muzykowania w wykwintnych wnętrzach, i zwykłych zabaw w gospodach oraz na ulicach ówczesnych miast. Do tego martwa natura. Mistrzowie holenderscy i flamandzcy dochodzą do mistrzostwa w przedstawianiu zwykłych przedmiotów, naczyń, potraw, owoców i kwiatów. Za każdym razem roztaczają przed naszymi oczami iluzję, poprzez którą chcą osiągnąć efekt zadziwienia widza swoimi umiejętnościami.

Muzeum w Schwerinie znane jest ze swoich zbiorów malarstwa niderlandzkiego, holenderskiego i flamandzkiego, bogatego wyboru tematów i autorów. Początki tej kolekcji to przede wszystkim zamiłowanie do sztuki władców księstwa Meklemburgii. Do Szczecina przyjechała jednak szczególna część zbiorów, jej początki sięgają zaledwie 1986 roku. Wtedy to Christoph Müller, dziennikarz i wydawca związany z zachodnioniemieckim dziennikiem „Tagesspiegel" oraz lokalną gazetą „Schwäbisches Tagblatt", zaczął interesować się malarstwem dawnych mistrzów. Wiedziony swoją pasją, zaczął wynajdywać artystyczne perełki, tworząc własną kolekcję. Po 20 latach stała się ona jednym z ważniejszych prywatnych zbiorów sztuki w Niemczech. Berliński kolekcjoner chciał przekazać ją w dobre ręce, aby mogła w przyszłości cieszyć szerokie grono odbiorców. Po wielu negocjacjach i namowach w 2013 r. najważniejsza część kolekcji, czyli 155 obrazów, została ofiarowana Państwowemu Muzeum w Schwerinie. Wystawa w Szczecinie jest pierwszą tak bogatą jej prezentacją poza granicami Niemiec.

Jednak wysłanie do Polski na ponad cztery miesiące znaczącej części kolekcji wymaga rewanżu. Na szczęście magazyny muzeum szczecińskiego kryją unikatową kolekcję rysunków rodziny Tiepolów, którą Niemcy chętnie zobaczą u siebie. A jeżeli współpraca się rozwinie? Kilka lat temu Muzeum w Schwerinie wzbogaciło się o ponad 90 dzieł Marcela Duchampa. Jest szansa, że część z nich zostanie użyczona Szczecinowi. Byłaby to pierwsza monograficzna prezentacja tego artysty w Polsce i następna okazja do odwiedzenia tamtejszego Muzeum Narodowego. A teraz cieszmy się malarstwem dawnych mistrzów, bo to też prawdziwa gratka.

„Nie tylko tulipany", Muzeum Narodowe w Szczecinie, do 10 kwietnia