Nie taki pedicure straszny, jak go malują

Kwas, kolagen, botoks, wosk. A do tego igły i kaniule. To mit, że mężczyźni omijają salony kosmetyczne szerokim łukiem. Coraz częściej są ich stałymi klientami.

W Warszawie powstał pierwszy salon kosmetyczny oferujący zabiegi na twarz wyłącznie dla panów. Jego właściciele na brak klientów narzekać nie mogą. Bo choć statystyczny Polak nadal sięga co najwyżej po mydło, pastę do zębów i wodę toaletową, to równocześnie przybywa takich, którzy szukają dla siebie wyspecjalizowanych zabiegów. – Mężczyzna też musi od czasu do czasu oczyścić cerę albo wyregulować brwi – mówi Sylwia Gaweł, właścicielka Rituals Salon & SPA na warszawskim Mokotowie. I przekonuje, że ciekawych zabiegów dla panów jest znacznie więcej.

Tsuboki

Masaż Tsuboki odmładza i relaksuje. – To masaż punktów młodości – specyficznych miejsc w obrębie twarzy, głowy, szyi i karku, których uciskanie od razu poprawia samopoczucie i wygląd – tłumaczy Sylwia Gaweł.

Po masażu kosmetyczka nakłada na twarz warstwę delikatnej glinki, czysty kwas hialuronowy i maskę kolagenową. Chwilę później męska skóra się rozjaśnia i wygląda młodziej o kilka lat (cena: 150–320 zł).

Hydradermie

Zabieg Hydradermie Guinot to bardzo skuteczna kuracja, polegająca na połączeniu dwóch masaży:  mechanicznego, wykonywanego przy pomocy elektrod, oraz manualnego. Dzięki temu aktywne substancje lepiej wnikają w głąb skóry, regenerują ją, nawilżają i przywracają jej odpowiednie napięcie. Zabieg kończy maska przeciwstarzeniowa, nakładana na twarz i szyję. Kurację Guinot można kontynuować w domu, stosując odpowiedni krem, np. Bioxygene – lekki, nadający się do każdego rodzaju (także męskiej) cery (cena: 250 zł).

Mezoporacja

Bezpieczny, bo nieinwazyjny zabieg, przy którym wykorzystuje się urządzenie skonstruowane przez włoskiego inżyniera Renato Torre. Kosmetyczka, operując dwiema głowicami, najpierw otwiera „kanaliki" w skórze, a następnie wprowadza w nie koktajl złożony np. z witamin i kwasu hialuronowego. Krótko mówiąc: z tego, czego najbardziej potrzebuje cera zapracowanego mężczyzny. – W przypadku mezoporacji mowa jest wyłącznie o preparatach pozbawionych substancji chemicznych, parabenów, środków zapachowych czy barwiących – zastrzega Dominika Krajewska, produkt manager i szkoleniowiec z Beauty & SPA Expert. – Wysoką jakość tego zabiegu potwierdza certyfikat FDA (Amerykańskiego Stowarzyszenia ds. Żywności i Leków – przyp. red.), ogromnie trudny do zdobycia – dodaje. Podczas mezoporacji w skórę wnika aż 70 ml dobroczynnego koktajlu. Rezultat? Twarz natychmiast wygląda lepiej – jest oczyszczona, odżywiona i dotleniona. A po serii od czterech do sześciu zabiegów efekty utrzymują się kilka miesięcy (cena: 180–350 zł za jeden zabieg).

Choć statystyczny POlak nadal sięga co najwyżej po mydło i pastę do zębów, to równocześnie przybywa takich, którzy szukają dla siebie wyspecjalizowanych zabiegów.

Zaffiro

– Mężczyźnie, który radykalnie chce odmłodzić twarz, doradzam Zaffiro, czyli lifting termiczny – mówi Sylwia Gaweł. Polecany jest profilaktycznie osobom w wieku 25–35 lat (jeden zabieg), starsi powinni zafundować sobie serię czterech sesji, w miesięcznych odstępach. Z wiekiem maleje ilość kolagenu w skórze. Dlatego zaczyna ona wiotczeć, traci elastyczność i staje się coraz bardziej podatna na działanie siły grawitacji.

Termolifting powstrzymuje ten proces, sprawia, że w skórze następuje przebudowa białkowego rusztowania i powstają nowe włókna kolagenu.

Ten dobroczynny dla twarzy proces trwa od jednego miesiąca do sześciu. W tym czasie skóra widocznie się napina, spłycają się bruzdy wargowo-nosowe i wyraźnie poprawia się owal twarzy (cena: 1200 zł za jeden zabieg).

Stylage XXL

Co jednak począć, jeśli mimo starań kosmetyczki nasza twarz z wiekiem po prostu chudnie, a policzki zapadają się? Jedynym wyjściem jest wizyta w gabinecie medycyny estetycznej.

Warszawska Klinika Ambroziak Estederm proponuje absolutną nowość: terapię StylAge XXL. Zabieg trwa tylko pół godziny. Tyle czasu w zupełności wystarczy, by za pomocą kwasu hialuronowego wypełnić duże ubytki objętości i przywrócić harmonijne proporcje twarzy. Dlaczego jednak StylAge XXL, a nie inne wykorzystywane dotąd produkty? – StylAge XXL wstrzykuje się przy użyciu kaniuli (zakończonej owalnie igły, która nie niszczy naczyń włosowatych pod skórą), dzięki temu nie powstaje siniak ani obrzęk. Poza tym po iniekcji preparat pozwala się modelować przez lekarza, a to gwarantuje skuteczną korekcję i dobry efekt – tłumaczy dr Marcin Ambroziak (cena: 2 tys. zł).

Callus Peel

Kolejny krok – pedicure. Warszawska Ce-Ce Beauty Clinic ma nowości i w tym zakresie – bezbolesny i błyskawiczny zabieg wykonywany przy pomocy kwasów kosmetycznych, które zmiękczają twardy zrogowaciały naskórek. Szorstkie męskie pięty w mgnieniu oka stają się gładkie oraz miękkie.

Callus Peel, czyli tę sprytną metodę, wymyślili Amerykanie. Na polski grunt przeszczepiła ją pedicurzystka Klaudia Trzewik (cena: od 70 zł).

Time for Wax

Na koniec depilacja, bo dziś to obowiązek nie tylko pań, ale i panów. W tej sytuacji jednym z rozwiązań jest wizyta w Time for Wax, czyli w wyspecjalizowanym studiu depilacji woskiem (w Warszawie został otwarty już czwarty taki salon).

Depilacja w Time for Wax gwarantuje murowany efekt – zapewnia właścicielka salonu Izabela Makosz. Warto polecić ją nie tylko zdesperowanym (ceny: brzuch – 70 zł, tors – 63 zł, brwi – 29 zł).