Na temat

Dziecko, jakie jest, każdy widzi. Wzruszamy ramionami i przytrzaskujemy paluszki oknem w samochodzie.
Krnąbrne i niedobre. Jeszcze kroku nie potrafią postawić, a już czują się panami życia. Wszystko, na co skierują swój wzrok, zamienia się w pył, zgliszcza i stosy śmieci.

Zdjęcie: ok. 1993 r. Monika nie jest mamą Alberta, który w tej chwili uczy się reżyserii
Na nic oczekiwania wysokogatunkowej twórczości, przejawów geniuszu, przecież tak oczywistego u każdego malucha. Ich upodobania żywieniowe napawają zgrozą wytrawnych smakoszy. Przyklejeni jak muchy do słodkich batonów, reagują gwałtownymi szlochami na widok tego, co najlepsze. Robią, co chcą, twierdząc, że mają ADHD, i żadna siła ich nie powstrzyma. Mądrzejsi od kury, bezlitośnie kpiącym wzrokiem śledzą zmagania starszych z atakami smoków i trolli, z którymi się przyjaźnią. Dress code mają w głębokim, wyznaczając ścieżki modowe, na których nie złapałby równowagi wyrafinowany zjadacz prêt-à-porter. Ciągle chcą się kolczykować i tatuować. Wzbudzają postrach, łażąc po nocach hałaśliwymi tabunami. I – w końcu – nie chcą iść na prawo. Kiedy skończą z perkusją i gitarą, chcą być reżyserami. A brat św. Mikołaja powiedział: „Nie ma niegrzecznych dzieci”.
Li­dia Po­piel - modelka, fotograf, stworzyła magazyn dobrego życia