Na eksport

Okazuje się, że najlepsze start-upy powstają przez przypadek. Nieprzypadkowo natomiast coraz więcej Polskich firm koncentruje się na zagranicznych rynkach. Powód? Od zawsze ten sam: 
Większe pieniądze i więcej klientów.

Twórcy PayLane nie planowali wprowadzania na rynek nowego produktu ani otwierania nowego biznesu. Pod koniec 2004 r. Szymon Grabowski, właściciel gdańskiej firmy Implix, miał problem ze znalezieniem systemu do obsługi międzynarodowych płatności. Firmy, które działały na rynku, albo nie oferowały wystarczającej liczby metod zapłaty, albo obsługiwały tylko wybrane waluty. To znacznie utrudniało prowadzenie międzynarodowej sprzedaży. Skoro nie znalazł na rynku odpowiedniego systemu, postanowił go stworzyć. Tak postała firma PayLane. Dzisiaj oferuje klientom z 40 krajów możliwość płatności w 160 walutach. Klienci mają do wyboru 30 metod rozliczania się. System obsługuje nie tylko przelewy bankowe czy popularne karty płatnicze jak Visa czy Mastercard, ale również te, które działają tylko na lokalnych rynkach, np. Sofort Banking w Niemczech, Austrii i Szwajcarii, Dankort w Danii, Carte Bleue we Francji czy iDEAL w Holandii.

Ale to niejedyny przykład, kiedy przypadek zakończył się biznesowym sukcesem... Pochodzą z Polski, ale swój biznes założyli w Berlinie. Ich firma Xyo zbiera dane, dzięki którym z powodzeniem analizuje rozwój rynku aplikacji. Twórca może sprawdzić, kim są i jakie wyniki osiągają jego konkurenci w różnych krajach, na ile pobrań można liczyć, wprowadzając aplikację na dany rynek, a także czy nowy pomysł sprawdził się już gdzieś na świecie. Z czasem firma uruchomiła własną przeglądarkę, która pozwala użytkownikowi odnaleźć najlepsze dla niego aplikacje, a nie tylko te promowane przez ich twórców.

Lekarstwo na leczenie

Mariusz Gralewski ma talent do biznesów internetowych. Najpierw, jeszcze jako student, stworzył w akademiku GoldenLine.pl. W 2010 r. kupił serwis ZnanyLekarz.pl. Przebudował stronę, dodał nowe funkcje. Dziś serwis nie tylko ułatwia znalezienie dobrego specjalisty, ale też umożliwia umówienie wizyty. Podobne serwisy stworzył już w 25 krajach, nie tylko w Europie i Ameryce Południowej, ale też w Republice Południowej Afryki, Indiach i Indonezji. Tak powstała grupa DocPlanner.com. Jej strony co miesiąc odwiedza ponad 4,6 mln użytkowników, którzy mogą znaleźć informacje o blisko 1,3 tys. lekarzy.

Razem łatwiej

W 2009 r. wystartował polski portal Zadane.pl. Uczniów nie trzeba było długo namawiać, by zaczęli z niego korzystać. Zasada jest prosta – użytkownicy pomagają sobie w odrabianiu pracy domowej, dzielą się wiedzą, wspólnie rozwiązują problemy, ale też zawierają nowe znajomości. Szybko pojawił się pomysł, by spróbować rozwinąć identyczne portale social learningowe za granicą pod marką Brainly.com. Serwisy działają dziś już w 19 krajach, m.in. w Brazylii, Portugalii, Hiszpanii, Turcji, Rosji, na Ukrainie, we Francji, w Turcji i Niemczech. Firma chwali się, że ma ponad 7 mln użytkowników, którzy rozwiązali już ponad 2 mln zadań.

Akcja rekrutacja

Grzegorz Jakacki pracował w Chinach dla firmy informatycznej. Przedsiębiorstwo rozwijało się tak dynamicznie, że nieustannie potrzebni byli nowi pracownicy. Rekrutacja programistów zajmowała dużo czasu, dlatego Jakacki napisał program, który automatycznie ocenia umiejętności kandydatów do pracy w IT. W ciągu dwóch lat firma przetestowała w ten sposób 2,5 tys. osób. Po powrocie do Polski zaczął rozwijać swój pomysł i tak powstało Codility. Serwis działa tak: klient wybiera z puli języków programowania zestaw zadań o różnej trudności, a następnie przesyła kandydatom link. System ocenia nie tylko poprawność kodu, ale też jego funkcjonalność. Dzięki temu do dalszego etapu przechodzą tylko osoby spełniające wymagania danego stanowiska. Z Codility korzystają małe firmy i wielkie korporacje na całym świecie, m.in. Sony, Samsung, Royal Bank of Scotland czy Raiffeisen.

Lokalny, ale globalny

PlaceKnow.com to interaktywny przewodnik po... no właśnie, to już zależy tylko od fantazji jego użytkowników. Mieszkańcy, lokalni przedsiębiorcy i turyści dodają informacje i zdjęcia o miejscach w najbliższej okolicy, które – ich zdaniem – warte są uwagi. Dzięki temu powstaje unikatowy przewodnik. Planując podróż, dowiemy się nie tylko tego, gdzie przenocować czy dobrze zjeść, ale też gdzie znajduje się najbliższy krawiec, jeśli nasza garderoba nagle wymaga pilnych poprawek, czy które uliczki omijać, wracając nocą do hotelu. Bez względu na to, czy wyjeżdżamy na weekend, wakacje czy w podróż służbową, użytkownicy pomogą idealnie zaplanować nasz czas. Pasjonaci dwóch kółek opisują najlepsze trasy rowerowe i miasta przyjazne jednośladom, a miłośnicy fotografii polecają sobie niebanalne plenery. Użytkownicy portalu i mobilnej aplikacji dodali już 400 tys. zdjęć i 3 tys. miejsc na całym świecie.

Granie w szczotkowanie

A na koniec start-up, który dopiero raczkuje, ale już narobił sporo zamieszania. Dwóch studentów z Poznania wymyśliło FunBrush – interaktywną szczoteczkę do zębów dla dzieci. Urządzenie komunikuje się z tabletem lub smartfonem. Gracz jest opiekunem zwierząt w ogrodzie zoologicznym. Kiedy dziecko myje zęby, na ekranie pojawia się wirtualna postać, która powtarza jego ruchy. Żeby było to możliwe, urządzenie posiada akcelerometr i żyroskop, dane do tabletu lub telefonu przesyła za pośrednictwem Bluetooth. Prawidłowo szczotkując zęby, gracz zdobywa punkty. Dziecko nie tylko się bawi, ale też uczy zdrowych nawyków i prawidłowej techniki mycia zębów. Projekt już zwyciężył w Imagine Cup i wygrał konkurs pod auspicjami Komisji Europejskiej z zakresu technologii i edukacji. Znalezienie inwestora, który umożliwi wprowadzenie go na rynek, wydaje się tylko kwestią czasu.