Luksusowa paka

Kiedy myślimy „więzienie”, wygoda i luksus nie są pierwszymi skojarzeniami. To miejsca utrzymywane z pieniędzy podatników. A ostatnią rzeczą, na której zależy podatnikowi, jest sponsorowanie luksusu przestępcom za kratami. Stąd w większości przypadków szczytem zbytku, na który mogą liczyć więźniowie, są ciepła woda w kranie, szczoteczka do zębów i dezodorant. Jednak nie wszystkie więzienia są takie jak w  kultowym polskim filmie „Symetria”. Oto 1

Pandok Bambu, Indonezja

Więzienie dla kobiet w Dżakarcie gości przede wszystkim osoby skazane za przestępstwa narkotykowe. Jest to jeden z nielicznych zakładów na świecie, na którego terenie jest klinika odwykowa. Szefostwo więzienia zdaje sobie sprawę, że walka z uzależnieniem wymaga zmiany stylu życia i wypracowania nowych przyzwyczajeń. Dlatego w Pandok Bambu więźniarki chodzą na zajęcia z rękodzieła, mogą korzystać z salonu piękności (odpłatnie), a także śpiewać na imprezach karaoke.

Champ–Dollon, Szwajcaria

Jeszcze w 2008 r. genewskie więzienie cieszyło się jak najgorszą sławą. Zatłoczone, z ciągłymi zamieszkami i epidemiami chorób stanowiło drugą stronę medalu zamożnej Szwajcarii. Władze zainwestowały ponad 30 mln euro, by zmienić tę opinię. Obecnie więźniowie żyją w trzyosobowych przestronnych celach z osobnymi łazienkami, których standard jest zbliżony do tego z 3–gwiazdkowych hoteli.

Addiewell, Szkocja

Więzienie Jej Królewskiej Mości w południowej Szkocji jest zarządzane przez prywatną firmę – Sodexo. Więźniowie mają w nim możliwość uczestniczenia w 40 godzinach zajęć tygodniowo. W ofercie jest nauka rozmaitych zawodów – m.in. hydraulika, stolarza, a także uczestnictwo w treningu psychologicznym. Umiejętności nabyte za więziennymi murami okazują się bezcenne na wolności.

Fuhlsbuettel, Niemcy

To więzienie w Hamburgu dla przestępców z wysokimi wyrokami. Po gruntownej renowacji przeprowadzonej w 2011 r. bardziej przypomina zamek, niż zakład karny. Obszerne cele, oprócz łóżek, mają część „dzienną" z ławą, kanapą i fotelami. Do dyspozycji więźniów jest prywatna łazienka, a także pralki.

Halden, Norwegia

Norweski system penitencjarny jest znany z przywiązywania dużej wagi do szacunku i ochrony praw człowieka więźniów. Halden nie jest wyjątkiem. Cele są tam wyposażone w telewizory, lodówki i designerskie meble. Duże okna są pozbawione krat, a strażnicy nie noszą broni, która jak tłumaczą strażnicy, „tworzy niepotrzebny dystans i strach". Wychodząc na wolność, więzień wypełnia ankietę, w której może zasugerować kierownictwu, jak usprawnić działanie placówki.

Leoben, Austria

Na ogrodzeniu więzienia w miejscowości Leoben w austriackiej Styrii widać dwa napisy: „Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw" oraz „Każda osoba pozbawiona wolności będzie traktowana w sposób humanitarny i z poszanowaniem przyrodzonej godności człowieka". Pierwszy to cytat z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ, drugi – z Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Samo więzienie próbuje nadać tym słowom znaczenie. Ogrodzenie jest zrobione z drewna i zbrojonego szkła. Niektóre cele mają balkony (co prawda okratowane, ale jednak). Więźniowie mają do dyspozycji pojedyncze cele z osobnymi łazienkami i wspólną kuchnią dzieloną przez 15 osadzonych. Co najważniejsze, skazańcy mogą nosić własne ubrania. Jak wyjaśnia kierownictwo więzienia, chodzi o to, by stworzyć im warunki jak najbardziej zbliżone do normalności. Dzięki temu jest szansa, że po wyjściu z zakładu będą krócej przyzwyczajali się do życia na wolności.

Sollentuna, Szwecja

Wbrew temu, co widać na amerykańskich filmach, których akcja toczy się w więzieniu, przestępcy rzadko mają do dyspozycji wyposażone siłownie. W pracy nad masą i rzeźbą muszą polegać na własnej wadze i ćwiczeniach, nazwijmy to, kalistenicznych. Co innego w Sollentunie, gdzie działa nie tylko siłownia. Osadzeni mogą sami przygotowywać sobie dietetyczne posiłki, a także oglądać telewizję na wygodnej kanapie. Czym to się różni od życia na wolności? Tylko tym, że nie mogą wyjść na zewnątrz. W ostatnich latach Szwecja zamykała więzienia z powodu braku skazańców. To efekt przeznaczenia dużych środków na programy pracy z trudną młodzieżą, resocjalizację i prewencję.

Cereso Chetumal, Meksyk

Nie tylko bogata Norwegia potrafi stworzyć placówki, które resocjalizują. Meksyk nie kojarzy się z więziennym luksusem i Cereso nie jest tu wyjątkiem. Ale jest zakładem, gdzie przemoc między więźniami prawie nie istnieje. W sytuacji konfliktu krewcy skazańcy dostają dwie pary rękawic i załatwiają spór na ringu. Zazwyczaj kończy się po kilku rundach. Oprócz tego w Cereso więźniowie są zachęcani do malowania, rzeźbienia i mają możliwość sprzedawania swoich dzieł turystom albo innym skazańcom. Energia, która w innym przypadku byłaby wykorzystywana na obmyślanie wendety jest rozładowywana na sportowym ringu i w pracowniach.

Aranjuez, Hiszpania

Hiszpańskie więzienie Aranjuez jest jedynym na świecie, które ma cele dla rodzin. Zazwyczaj, jeśli kobieta w zakładzie karnym rodzi dziecko, jest ono jej odbierane i przekazywane rodzinie na wolności albo do adopcji. Aranjuez pozwala dzieciom na pozostawanie z rodzicami do trzeciego roku życia. Dzieci mają mnóstwo zabawek, jak również kolegów i koleżanek do zabawy. Więzienie chce w ten sposób dać osadzonym szansę na normalne rodzinne życie, kiedy wyjdą na wolność.

Bastoy, Norwegia

Na norweskiej wyspie Bastoy działa zakład półotwarty. Pracuje właśnie nad tym, by zostać pierwszym ekologicznym więzieniem na świecie. Przebywający w nim przestępcy mieszkają w drewnianych chatach, uprawiają własne warzywa i owoce. W czasie wolnym mają możliwość łowienia ryb, gry w tenisa, jazdy konno i na nartach. Sceptycyzm jest jak najbardziej normalną reakcją na tę informację. Do momentu, kiedy się nie dowiemy, że odsetek recydywistów wśród osób opuszczających Bastoy wynosi... 16 proc. Tymczasem europejska średnia to 70 proc.