Listy

„Sukces” na Facebooku ma ponad 6 tys. fanów. Czekamy na kolejnych. Zachęcamy do wymieniania opinii o naszym miesięczniku oraz do dyskusji na tematy, które poruszamy. Na naszych facebookowych znajomych oraz fanów czekają nagrody. Wejdź na: facebook.com/sukces.magazyn

Chore scenariusze

Z uśmiechem na twarzy czytałem artykuł „Na tropie zdrady" w majowym „Sukcesie". Temat poważny i życiowy... To doskonały pomysł, by być związkowym detektywem. W dzisiejszych czasach takie osoby są potrzebne. Oczywiście jestem za zachowaniem prywatności i dobrego smaku, ale kto z nas nie chciałby się uspokoić, jeśli miałby pewne podejrzenia co do drugiej połówki? Potrafimy roić w głowie wiele chorych scenariuszy. Dzięki detektywom możemy szybko zweryfikować rzeczywistość. Kiedyś głównie panie potrafiły śledzić swojego partnera. Dzisiaj można zwyczajnie poprosić o pomoc osobę z zewnątrz, która z odpowiednim dystansem oceni fakty. Bardzo dobrze, że zajęły się tym kobiety, bo mam wrażenie, że lepiej wyczują zdradę i mają większą empatię.

Norbert

Promocja w sieci

Zgadzam się z Michałem Borowikiem. Dzisiaj sztuka jest wszędzie i jest dostępna głównie przez Internet. Ale to bardzo dobrze. Sama jestem fanką chodzenia na wystawy, wernisaże i spotkania w galeriach. Lubię tę atmosferę, zapach i skupienie wokół dzieł. Wiem jednak, że nie wszędzie można się dostać i nie zawsze mamy na to czas i możliwości. Śledzenie sztuki przez Internet uważam za doskonałe rozwiązanie. Pozwalam się sztuce zaskoczyć, ale z drugiej strony lubię też chodzić na wystawy przygotowana. Czytam o nich, oglądam w Internecie: co, gdzie i jak. Wtedy, jeśli chcę, idę obcować ze sztuką na żywo. Nie da się też ukryć, że Internet jest doskonałym sposobem na promowanie młodych artystów. Drogą pantoflową można sprzedać swoje obrazy, zdjęcia i rękodzieła. W ten sposób można też zapracować na nazwisko. To doskonała promocja kultury. Zwłaszcza w kraju, który zapomina, że to jedna z podstawowych form edukacji.

Kasia

Nie jestem pionkiem

Z ogromną przyjemnością przeczytałam artykuł o Sheryl Sandberg. Muszę przyznać, że wręcz się nim upajałam. Podziwiam takie kobiety. Chciałabym być właśnie taka: silna i wyzwolona. Chciałabym być tak ważna i podziwiana. Dobrze, że mam kogo podpatrywać i mam potwierdzenie, że można się spełnić. Okazuje się, że sukces jest do osiągnięcia dla każdego. Niezależnie od płci i wieku. Oczywiście, że czasami bywa trudniej. Choć myślę, że to na ogół są nasze wymówki. Wystarczy zawalczyć o siebie. Sama pracuję w dużej korporacji i od lat pnę się coraz wyżej. Nikomu przy tym nie robię krzywdy. To mój wybór. Wszystko uzależniam od siebie i swojej kreatywności. Ze zwykłego pionka stałam się dyrektorem kreatywnym i nie osiadam na laurach. Oczywiście, że są pewne koszty takiego poświęcenia i czasami odbija się to na życiu osobistym, ale to mój wybór. Chcę być aktywną uczestniczką życia i mieć satysfakcję, że moja praca służy innym. A to już bardzo wiele jak na początek.

Bożena

To jest o mnie

Z zainteresowaniem przeczytałam ,,Królowa jest tylko jedna'' o Sheryl Sandberg. Ta kobieta łączy makiaweliczne zalety umysłu i ciała, a ten artykuł jest o mnie. Jestem po studiach, dobiegam czterdziestki i nie mam stałej pracy. Gorzej być już nie może? Może, mieszkam z rodzicami. I to nie jest moje nieszczęście, ale zbawienie (z czego bym się utrzymała?). To wielkie szczęście znaleźć w życiu pracę jak Sheryl. Zawód, dzięki któremu czujemy się potrzebne i spełnione, jak nasza bohaterka. Ciekawa praca wcale nie musi oznaczać wielkiej kariery i sławy. Ja uwielbiam być nauczycielką. Z utęsknieniem czekam chwili, by wychodzić każdego dnia z pracy, wracać do domu i być z siebie dumna.

Katarzyna

Sytuacja kryzysowa

Jestem zachwycona Sheryl Sandberg. Bardzo mnie motywuje świadomość, że kobieta, i to niekoniecznie pochodząca z bogatego domu, może zajść tak daleko. Niestety, nie jestem bardzo silną osobowością i łatwo podcina mi się skrzydła. Niby wierzę w siebie i swoje możliwości, jednak jedna mała uwaga jest w stanie mnie zablokować. Kiedy czytałam artykuł, pomyślałam, że nie można dopuścić do tego, by to ludzie decydowali o naszym samopoczuciu i wyznaczali nam granice pewności siebie. Podziwiam takie osoby jak Sheryl. To naprawdę odważna kobieta. Muszę jednak przyznać, że miała wiele szczęścia w życiu i paradoksalnie spotykała na swojej drodze odpowiednich mężczyzn. Takich, którzy w nią wierzyli i ją motywowali. To przykład osoby, która rzuciła się na głęboką wodę i nie utonęła. Grunt to spróbować! Artykuł o Sheryl zachowam na pamiątkę i wyciągnę w sytuacji kryzysowej.

Natka

W oderwaniu od ziemi

Od najmłodszych lat lubię bańki mydlane. Fascynuje mnie ich ulotne piękno. Obdarowuję przyrządami do puszczania baniek zaprzyjaźnione dzieci i z radością wspólnie z nimi bawię się kolorowymi, delikatnymi kształtami. Artykuł „Bańkobiznes" mnie zafascynował. Podziwiam pana Jakuba Bochenka, że wpadł na tak nieszablonowy pomysł na własną działalność zawodową. Cieszę się również, że odwaga podążania za własną intuicją i fascynacjami się opłaciła, przyniosła sukces. Artykuły takie jak ten podnoszą na duchu w dobie kryzysu. Dobrze wiedzieć, że czasem najbardziej oderwany od ziemi pomysł może być strzałem w dziesiątkę.

Marzena

Teatr na bazarku

Jestem ogromnym fanem ciekawych artystycznych rozwiązań. Pralnia połączona z knajpą lub księgarnią, teatr na bazarku, recytacje w metrze czy spotkania z artystami na Stadionie Narodowym i inne podobne inicjatywy to doskonałe pomysły! Uważam, że to najlepsze, co przyniosła nam, Polakom, moda w kulturze. Nagle okazuje się, że sztuka nie jest tylko patetyczna, nudna i dla wybrańców. Może bawić, zadziwiać i być na wyciągnięcie ręki. Jej uczestnikiem i twórcą może być każdy, kto tylko chce i ma pomysł. Dzisiaj możemy łączyć ze sobą wiele dziedzin życia i sztuki. Te rozwiązania są coraz bardziej twórcze. Wystarczy chcieć. Bardzo się cieszę, że coraz więcej osób decyduje się na szaleństwa artystyczne. Dzięki nim nasze życie staje się kolorowe. Bardzo dziękuję za artykuł „Teatr, skarpeta, kiełbasa".

Jacek

Cze­ka­my na Państwa li­sty:

SUK­CES,

ul. Prosta 51, 00-838 War­sza­wa

listy@sukcesmagazyn.pl

Nagrody:

kosmetyki „SPA Resort" marki Dr Irena Eris otrzymują: Kasia, Bożena, Katarzyna, Natka i Norbert. Autorzy pozostałych opublikowanych listów otrzymują książki.