Kto rano zbiera

Najlepszy sernik powstaje z prawdziwego wiejskiego twarogu, a najsmaczniejsze jajka niosą wiejskie kury – tak myśli Przemek Sendzielski, twórca Ranozebrano.pl, a razem z nim coraz więcej osób.

Produkty, które oferuje Ranozebrano.pl, wirtualny targ łączący lokalnych rolników, drobnych przetwórców i ludzi ceniących zdrową i świeżą żywność, trudno znaleźć w supermarketach. Przemek Sendzielski od roku sprzedaje je w internecie, chociaż na ekologiczne produkty zwrócił uwagę już dziesięć lat temu.

Pracując na ekologicznej farmie w Irlandii, wpadł na pomysł, żeby kupić ziemię i założyć duże gospodarstwo, z którego część żywności sprzedawałby w Polsce, a część wysyłał do Irlandii. Wtedy pomysł nie wypalił. Sendzielski zajął się prowadzeniem szkoleń biznesowych i warsztatów dla organizacji pozarządowych oraz firm. W tymczasie dojrzewał do założenia własnego biznesu. – Sam lubię dobrze zjeść, ale coraz mniej jedzenia dostępnego w supermarketach spełnia moje wymagania. Poza tym zawsze interesowałem się ogrodnictwem i uprawą warzyw – mówi ten 36-latek, ojciec dwóch synów, politolog z wykształcenia.

W podjęciu ostatecznej decyzji pomogli mu ludzie, którzy zajmowali się start-upami i znali o panujące trendy. Przedsięwzięcie zaczął realizować w lutym ub.r. Zaczął od rzeczy podstawowej, ale najbardziej kosztownej – narzędzia internetowego. Równocześnie szukał dostawców. Wstawał o 5 rano i objeżdżał podwarszawskie targi. U różnych gospodarzy kupował po opakowaniu jaj, po czym wracał do domu, robił z nich jajecznicę i sprawdzał, która najlepiej smakuje. Następnie wracał do gospodarza, który miał najlepszy towar, i proponował mu współpracę.

Szukając przetwórców, odwiedzał też podwarszawskie gospodarstwa w Legionowie, Nowym Dworze Mazowieckim czy Grójcu. Publikował ogłoszenia w lokalnej prasie, rozwieszał plakaty na wsiach i pytał znajomych. Z czasem dostawców polecali pierwsi klienci. – Zdarzało się, że nasza klientka mówiła: „Mój dziadek ma małą plantację borówek i chciałby je sprzedawać. Czy moglibyście się z nim skontaktować?". Albo: „W sąsiedniej wiosce jest gość, który robi smaczne sery. Powinieneś z nim pogadać". Umawiał się, jechał, próbował i rozmawiał o współpracy.

Dziś Ranozebrano.pl oferuje m.in.: warzywa, owoce, pieczywo, nabiał, wypieki, mięso, ryby, przetwory, zioła, napoje. Produkty dostarcza 25 rolników i drobnych przetwórców. Tygodniowo firma realizuje do stu kilkudziesięciu zamówień. – Wszystko zależy od sezonu. W czasie ferii czy wakacji obroty firmy spadają, za to przed świętami jest gorąco. Ludzie szukają najczęściej dobrego chleba, jajek, drobiu i ryb. Bardzo cenią sobie świeże warzywa, owoce i miód.

Człowiek od wszystkiego

W prowadzeniu wirtualnego targu Sendzielskiemu pomaga osiem osób, część z nich tylko w dniu dostaw. On, jak każdy start-upowiec, zajmuje się wszystkim. Zamiata biuro, jeździ po towar, spotyka się z dostawcami i klientami. Tak jak wiele innych młodych firm, które chcą się utrzymać na rynku, próbuje nowych rzeczy i wybiera te, które się sprawdzą. Współpracuje z blogerką kulinarną z „Two hungry people", która komponuje dania z produktów kupionych na Ranozebrano.pl i promuje je w internecie. Ostatnio wprowadził produkty służące do ugotowania dwudaniowego obiadu: zestaw przyjeżdża do domu klienta razem z przepisem na konkretne potrawy. Czeka, żeby zobaczyć, czy nowy pomysł się przyjmie.

– Cieszę się, że jest to biznes, który ma specyficzną grupę klientów. Są to zazwyczaj ludzie zadowoleni z życia i wyluzowani. A ponieważ mam podobne podejście do życia, to współpraca dobrze się układa. Zdarza się, że klienci, przyzwyczajeni do przemysłowego jedzenia, są zaskoczeni wyglądem i smakiem naszych produktów. Oczekują, że jogurt to będzie biała słodka substancja. Tylko że to tak naprawdę nie jest jogurt, tylko mieszanina domieszek i ulepszaczy. To samo dotyczy warzyw i owoców – opowiada start-upowiec.

Działa lokalnie, myśli globalnie

Sendzielski cały czas myśli, jak rozwijać firmę. W najbliższym czasie chce wprowadzić grupy zakupowe. – Zakładasz taką grupę wśród znajomych czy sąsiadów. Gdy robisz zakupy, informujesz o tym pozostałych i wysyłacie wspólne zamówienie. Produkty dostarczane są całej grupie w jednym miejscu. To dobry pretekst, by się spotkać, wymienić przepisami na nowe potrawy i skomentować produkty – zachwala. Chce też rozszerzyć ofertę serwisu na największe miasta. – Naszym celem jest to, by na Ranozebrano.pl można było kupić wszystkie produkty spożywcze, jakich potrzeba na cały tydzień – dodaje. Wprowadzenie innowacji wymaga jednak inwestora. Do tej pory Ranozebrano.pl realizowało pomysły na zasadzie umów barterowych lub prywatnego finansowania.