Kosmiczne katastrofy wydalnicze

Gdzie diabeł już nie może, tam Mary Roach pośle. Na przykład w kosmos.
Amerykańska dziennikarka zajmowała się już ludzkimi zwłokami (i tym, na co mogą się przydać żywym bliźnim), mechaniką i fizjologią seksu...

Teraz wzięła się za loty do gwiazd. Brawurowo! Jedną z pozostałości czasów zimnej wojny jest nasza skłonność do mitologizowania astronautyki – Roach bezczelnie pozbawia ją tu powagi, nie ujmując wszelako gwiezdnym podróżnikom bohaterstwa. Latanie w kosmos to zarazem dumny męski fach i pasmo groteskowych traum oraz poniżeń: w klaustrofobicznych klatkach stacji orbitalnych nie da się normalnie ani jeść, ani pić, ani się wypróżniać, ani uprawiać seksu, ani puścić pawia. Zaśmiewamy się z Roach do łez. Myślę, że ta książka bardzo spodobałaby się Stanisławowi Lemowi...
"Ale kosmos! jak jeść, kochać się i korzystać z wc w stanie nieważkości", Mary Roach, ZNAK Literanova 2011