Klubowa Afryka

Od wielkiego sukcesu płyty „Tourist" francuskiego producenta Ludovica Navarre'a ukrywającego się pod pseudonimem St Germain upłynęło półtorej dekady.

Przez świat przetoczyły się różne formy muzyczne, pojawiały się i znikały mody i gatunki i nagle znajome, eleganckie dźwięki powróciły jak Feniks z popiołów z klasą, egzotyką, kulturą i piękną wibracją. Na albumie zatytułowanym po prostu „St Germain" dyskretna elektronika i charakterystyczne minimalistyczne loopy łączą się oczywiście z bluesem i jazzem, ale przede wszystkim z afrykańskimi wpływami z Mali, które od lat nie przestaje fascynować i inspirować artystów. Jest hipnotycznie, gorąco, tajemniczo i oczywiście tanecznie.

„St Germain", 
St Germain