Gra o tron

Współczesna sztuka wojny? To pole zmagań najlepszych prawników. Walczą z mieczami w dłoniach. Czasem pełnią też funkcje magów w wysokich wieżach.

VI w. p.n.e. Sun Zi napisał „Sztukę wojny". To zbiór zaleceń i rad dla każdego, kto dowodzi ludźmi, zmaga się z wyzwaniami i walczy o pozycję. Dzisiaj, dwa i pół tysiąca lat później, traktat jest najsławniejszym opracowaniem na temat strategii wojennej. Mimo że powstał tak dawno i w zupełnie innej cywilizacji, zadziwia ponadczasowością. Wszystkich i wszędzie. Uniwersalność chińskich nauk nie tylko doceniają wojskowi (w USA ta pozycja jest kanonem na uczelniach wojskowych od pół wieku), lecz także garściami czerpią z niej politycy, biznesmeni, prawnicy. „Sztuka wojny" uczy zwyciężać. W negocjacjach, sporcie, w obronie własnych i cudzych interesów.

Fuzje i przejęcia od wielu lat stanowią nośny element światowych gospodarek. Przedsiębiorcy chętnie wybierają tę strategię rozwoju i osiągania przewagi. Najważniejszym i najbardziej istotnym powodem fuzji i przejęć jest osiąganie efektów synergicznych. Cel: 2 + 2 = 5. W tym kontekście „wartość dodana" wynikająca z synergii źródeł operacyjnych czy finansowych to „więcej", ale też często „inaczej".

W większości branż stosunkowo łatwo jest namierzyć potencjalny cel do przejęcia lub partnera do takiej operacji. Nie zawsze druga strona jest jednak zainteresowana jej przeprowadzeniem. Pojawiają się wtedy firmy konsultingowe i prawnicy, by zachęcić ewentualnego partnera do integracji. Gdy nie przynosi to efektu, część biznesu odpuszcza, inni wchodzą na ścieżkę tzw. wrogich przejęć. To kwintesencja Sztuki Wojny XXI w. Pole zmagań najlepszych prawników. Walczą w pierwszych szeregach z mieczami w dłoniach, ale też często pełnią funkcje magów w wysokich wieżach. Gdy nowy właściciel przejmuje firmę, by zostać monopolistą, a przejęte przedsiębiorstwo będzie likwidował lub dzielił i sprzedawał z zyskiem, z pewnością sięgnie po różne fortele.

Żadna z fuzji nie zaistnieje bez prawników. Największe – bez tych najlepszych. Tacy dzisiaj walczą o Bakalland i Mispol. Część właścicieli chce ich wycofania z parkietu, część zażarcie się przed tym broni. Jedną ze stron reprezentuje mecenas Radosław Kwaśnicki, doktor nauk prawnych, ekspert prawa rynku kapitałowego i sporów korporacyjnych. Gdy piszę te słowa, polskie bakalie są w tych samych rękach od lat. W jakich będą, gdy ten numer „Sukcesu" trafi do kiosków? Obserwatorzy rynku fuzji i przejęć wstrzymują oddech – Kwaśnicki jest znany z karkołomnych przejęć w sprawach, które inni uznali za niemożliwe. Mówi się o nim Lord of War. Nie bez przyczyny: „Sztuka wojny" opisuje 36 najczęstszych wojennych forteli. Kwaśnicki, kiedy przejmował dla swoich klientów inne firmy, zastosował każdy z nich.

Więcej felietonów na www.sukcesmagazyn.pl/sikorski

Artur Sikorski

Prezes zarządu Law & Partners Foundation. Zarządza zespołami ekspertów specjalizujących się w rekomendowaniu i ratingowaniu prawników i kancelarii prawnych.