Fenomen Hieronima Boscha

9 sierpnia 1516 r. w bogatym brabanckim mieście 's–Hertogenbosch, od którego nazwy artysta zapożyczył swój przydomek, odbył się pogrzeb Hieronima Boscha.

To jedna z niewielu pewnych dat znanych z jego biografii. Większość dotyczących go informacji ogranicza się w zasadzie do kilku suchych faktów zaczerpniętych z archiwaliów. Wiadomo na pewno, że zgodnie z ówczesnym zwyczajem prowadził warsztat, gdzie zatrudniał współpracowników i uczniów. Jednak zachowanych prac, które wyszły spod jego ręki, jest wyjątkowo mało. Oblicza się, że znamy niewiele ponad 20 obrazów Hieronima Boscha. Najważniejsze z nich znajdują się w madryckim muzeum Prado, pozostałe rozsiane są po muzeach całego świata i zajmują w ich zbiorach honorowe miejsce, przyciągając i ekscytując zwiedzających.

W 2007 r. narodziła się idea, aby uczcić okrągłą rocznicę śmierci Hieronima Boscha wystawą w jego rodzinnym mieście. W 's–Hertogenbosch nie zachował się żaden obraz artysty, a przekonanie muzeów, aby wypożyczyły swoje najcenniejsze prace, mogło się okazać prawie niemożliwe. Trzeba było poszukać mocnego argumentu, aby ambitny pomysł wystawy mógł zostać urzeczywistniony. Równolegle z przygotowywaniem wystawy prowadzono projekt naukowy. Wiele ważnych obrazów zostało zakonserwowanych, a ok. 50 dzieł wiązanych z artystą i jego warsztatem zostało poddanych gruntownym badaniom.

Ekspozycja jest zwieńczeniem tego projektu, udało się sprowadzić na nią większość obrazów Hieronima Boscha. Ile dokładnie – nie jest oczywiste, bo specjaliści nie zawsze są pewni, czy dany obraz wyszedł spod ręki samego artysty czy jest dziełem wykonanym przez jego współpracowników. Prowadzone ostatnio badania przyczyniły się tylko do podgrzania prowadzonych sporów. Przede wszystkim ołtarz Sądu Ostatecznego z muzeum w Gandawie oraz niewielki obcięty fragment ze św. Antonim z Kansas City zyskały status oryginalnych dzieł malarza. Kilka obrazów zostało mu też odpisanych. W związku z tym muzeum Prado w ostatniej chwili podjęło decyzję o nieprzysyłaniu na wystawę dwóch prac, ponieważ nie zgadza się z nowymi ustaleniami i nie chce, aby były prezentowane jako dzieła naśladowcy.

W sumie obejrzeć można ponad 100 obiektów: obrazów, rysunków, rzeźb, grafik, książek i dokumentów. Oczywiście najbardziej przyciągają te autorstwa Boscha, z takim trudem sprowadzone z całego świata. Wśród nich największym powodzeniem wśród zwiedzających cieszy się monumentalny tryptyk „Wóz z sianem". Największym atutem jest jednak nie liczba dzieł, ale możliwość „zobaczenia" samego artysty. Człowieka o ogromnej wyobraźni, ale też człowieka swojej epoki, zawieszonego pomiędzy średniowieczną imaginacją a nowymi rozwiązaniami renesansu.

Zaraz po zakończeniu wystawy w 's–Hertogenbosch większość dzieł mistrza zostanie przetransponowana do Madrytu. Muzeum Prado postanowiło na swojej własnej wystawie celebrować 
500–lecie śmierci Boscha. Niewątpliwie będzie na niej więcej obrazów obecnie uznawanych za autorskie dzieła samego artysty. Być może będzie to równie dobra ekspozycja jak w Holandii. Jednak możliwość spotkania jednego z najbardziej fascynujących ludzi w dziejach sztuki w jego rodzinnym mieście to coś, czego nie powinno się przegapić.

„Jheronimus Bosch. Visions of Genius", Noordbrabants Museum, 's–Hertogenbosch, 
do 8 maja