Dyspensa na Wielkanoc

W tym miesiącu piszemy przede wszystkim o tym, czego nie jeść. Hipokrates twierdził, że jedzenie powinno być naszym lekarstwem. Współcześnie jednak chętniej słuchamy reklam niż zdrowego rozsądku.

Wiosna to czas, by zresetować przyzwyczajenia kulinarne. Chodzimy z Magdą do znakomitej pani doktor, która oprócz medycyny konwencjonalnej w Pekinie studiowała także medycynę chińską. Zalecenia zdrowotne zawsze zaczyna od diety. – Będzie pani chuda jak patyk, jeśli będzie pani jadła cztery razy dziennie to, co zalecam – słyszymy od niej. A zaleca duszone warzywa, ryby i drób, kiszonki, domowe pasztety i kasze.

Zwraca uwagę na to, że w określonych porach roku powinno się jadać określone pokarmy. W środku zimy zabrania jadania jogurtów, zwłaszcza owocowych, bo wychładzają organizm. Poza tym to właśnie nabiał powoduje cellulit. Z kolei wyeliminowanie z jadłospisu białych serów, kefirów, a przede wszystkim mleka przynosi poprawę stanu skóry.

Zimą nie jemy sałat, pomidorów i ogórków. Z tej prostej przyczyny, że o tej porze roku nie rosną w naturalnych warunkach. Rzodkiewki można zacząć jeść w kwietniu, z sałatą lepiej poczekać do maja. Wcześniej warto jadać leczo, gulasze warzywno-mięsne czy inne potrawki.

Na śniadanie lepiej zjeść ciepłą zupę, na przykład marchewkową lub krupnik, niż dać się skusić świeżej białej bułce z masłem.

Wielu Polaków, choć o tym nie wie, jest uczulonych na gluten. Objawia się to otyłością, czasem zmęczeniem i nie najlepszą cerą. Dlatego proponujemy, by na próbę na tydzień zrezygnować z chleba. Czym go zastąpić? Najlepiej niczym.

Na śniadanie można zjeść kaszę jaglaną z prażonymi pestkami dyni albo z żurawiną. Dla tych, którzy wolą konkretne smaki, dobre będą naleśniki z mąki ryżowej lub gryczanej ze szpinakiem.

Drugie śniadanie? Pasztet z ogórkiem kiszonym, ryba wędzona albo w galarecie...

Zmiana diety skutkuje także zmianą trybu życia, bo o swoich posiłkach trzeba pomyśleć wcześniej. Ale efekt jest wart trudu. Nie mówiąc już o tym, jak wspaniale będą nam smakowały te wszystkie zakazane w poście delicje, gdy niewielką ich ilość zjemy na śniadanie wielkanocne.

Naleśniki ryżowe z duszonymi warzywami i pieczarkami

2 marchewki 2 pietruszki 1 średni seler 2 cebule 1 czosnek 2 większe cukinie oliwa, sól, pieprz ok. 300 g pieczarek ok. 8 sztuk papieru ryżowego dymka do ozdoby

Warzywa obieramy i ścieramy na tarce z grubymi oczkami. Cebulę kroimy na plasterki i dusimy z czosnkiem. Po około 5 min dodajemy utarte warzywa z wyjątkiem cukinii. Dusimy ok. 30 min do miękkości i dokładamy cukinię. Wszystko razem dusimy jeszcze 10 min. Przygotowane warzywa stanowią farsz do naleśników. Papier ryżowy na chwilę wkładamy do miski z wodą, by zmiękł. Następnie nakładamy farsz i zawijamy. Podajemy na zimno lub na ciepło z duszonymi pieczarkami.

Zupa krem z marchewki

8 dorodnych marchewek bulion z warzyw masło i 4 łyżki oliwy duża cebula świeży imbir sól, pieprz odrobina cynamonu 1/2 szklanki soku z pomarańczy

W garnku z grubym dnem dusimy na maśle i oliwie pokrojoną cebulę oraz imbir (ok. 5 min). Marchewkę obieramy, kroimy w słupki, dorzucamy do podduszonej cebuli, podlewamy bulionem i gotujemy do miękkości przez ok. 30 min. Lekko przestudzoną zupę miksujemy, następnie dodajemy sok z pomarańczy (opcjonalnie możemy dodać słodką śmietanę). Przed podaniem podgrzewamy i dodajemy sól, pieprz oraz cynamon, przyozdabiamy dymką.