2. Zygmunt Solorz-Żak, Polkomtel, Cyfrowy Polsat - 9,431 mld zł

Według doniesień medialnych 
pierwszy milion zdobył w PRL-u, przywożąc z Niemieckiej Republiki Demokratycznej m.in. trabanty i kosmetyki. Urodził się jako Zygmunt Krok. Nazwisko zmienił po ślubie z Iloną Solorz, z którą ma najstarszego syna, biznesmena – Tobiasa. Z kolei z małżeństwa z Małgorzatą Żak, mamą Piotra i Małgorzaty, pochodzi drugi człon jego nazwiska. Przez lata pilnował, by dziennikarze używali obu. Dziś jest w trakcie drugiego rozwod

Zygmunt Solorz-Żak jest też od lat w czołówce najbogatszych Polaków. Choć nie wiadomo, jak wyglądałoby jego imperium bez kilku osób, które towarzyszą mu od dawna. Dwaj prawnicy i inżynier, czyli Józef Birka, Aleksander Myszka i Heronim Ruta, wchodzą w skład rad nadzorczych i zarządów wszystkich ważnych spółek Solorza-Żaka. W 2010 r.
katastrofa smoleńska uszczupliła grono jego wypróbowanych przyjaciół o Piotra Nurowskiego.

Zanim zdecydował się wprowadzić na Giełdę Papierów Wartościowych swoje najważniejsze firmy (pierwszy był Cyfrowy Polsat), ujawnił się jako znaczący inwestor w Elektrimie, spółce legendzie zwanej królem spekulacji. Solorz-Żak pojawił się w akcjonariacie byłej państwowej centrali handlu zagranicznego w 2003 r. Zrobił to w czasie, gdy Elektrimowi groziło bankructwo, z myślą, że uda mu się przejąć Polską Telefonię Cyfrową, operatora sieci Era, i połączyć ją z Polsatem.

Elektrim rządził komórkową siecią razem ze swoim akcjonariuszem: francuskim koncernem Vivendi. Mimo że już wtedy prowadził o nią spór z mniejszościowym udziałowcem – Deutsche Telekom. Spór o Erę zakończył się w 2010 r. W tym samym, w którym w katastrofie Tu-154 zginął prezes Elektrimu – Piotr Nurowski. Czy to z powodu straty przyjaciela, czy też za sprawą realizacji wcześniej przyjętego harmonogramu, miliarder zrezygnował z walki o tę sieć komórkową. Oszczędził tym ruchem Skarbowi Państwa miliardów złotych, których domagał się już wtedy od Polski koncern Vivendi, obarczając nasz system prawny winą za stratę udziałów w Erze.

Ale marzeń o wejściu na telekomunikacyjny rynek Solorz-Żak nie porzucił. W ekspresowym tempie, bo już rok później, odkupił od spółek z udziałem Skarbu Państwa operatora sieci Plus, Polkomtel. Wycenił go na 18,2 mld zł. Z tej kwoty nieco ponad 15 mld zł trafiło w gotówce do PGE, PKN Orlen, KGHM, Węglokoksu i brytyjskiego udziałowca Plusa – Vodafone. Nic dziwnego, że po wszystkim w biznesowym środowisku o Solorzu-Żaku zaczęto mówić per „ratowniczy budżetu".

Miliarder podporządkował wszystko jednemu celowi: przejęciu Plusa. – Moi doradcy mówią, że to możliwe – tłumaczył. Obecnie na GPW notowane są trzy spółki Solorza-Żaka. Oprócz Cyfrowego Polsatu to Midas (fundusz, którego główne aktywa to częstotliwości komórkowe i sieć nadajników) i Zespół Elektrowni Pątnów–Adamów–Konin.

Tygodnikowi „Bloomberg Businessweek Polska" zaś zdradził, że oprócz spłaty długu zaciągniętego na zakup Polkomtelu myśli zaprząta mu wizja inteligentnego domu, w którym o bezpieczeństwo dbają systemy informatyczne, a któremu jego firmy dostarczają wszystkie podstawowe usługi.