10 rajskich plaż

O plaży się nie dyskutuje. Każdy ma swoją ulubioną. Na Helu, śródziemnomorskiej wyspie, w Bretanii czy Acapulco. Odludną, idealną na odpoczynek, do windsurfingu, albo podpatrywania rafy. Oto nasz subiektywny ranking.

Boracay | Filipiny

Leniwy, egzotyczny raj. Filipińska wyspa z plażą White Beach, słusznie reklamowaną jako najpiękniejsza na świecie. Piasek jak cukier puder i lazurowa, kryształowa woda. „Żadne słowa nie oddadzą tego, jak tu jest" – piszą wprost studenci Jurek i Karol na swoim blogu Jandkaway.blogspot.com. Rzeczywiście, trudno opisać Boracay – zachody słońca z niebem, które mieni się tysiącami kolorów, i plażę porośniętą kokosowymi palmami, tak malowniczą, że odbywają się na niej śluby. Panny młode w białych sukniach z welonami i dzieci lepiące z piasku nie zamki, lecz wulkany to na Boracay codzienny widok. „Jak opisać uczucie, które ogarnia człowieka, kiedy sącząc drinka, leży na brzegu szmaragdowego morza, z głową na białym piasku i stopami zanurzonymi w idealnie czystej, zielonej wodzie, delikatnie obmywającej rozgrzane ciało?" – zastanawiają się Jurek i Karol na swoim blogu. No, właśnie jak?

Boracay to mała wyspa, o długości 7 km, w najwęższym punkcie jej szerokość sięga zaledwie 1 km. Przez cały rok panuje tu wilgotny, tropikalny klimat, temperatura waha się, w zależności od pory roku, od 25 do 35 st. C. Poza plażą warte polecenia są wycieczki po wyspie taxi-motorkiem i wieczorne spacery po piaszczystym deptaku z hotelami, wzniesionymi z bambusa, barami i restauracjami – wszystko kameralne i na miarę przeciętnej kieszeni.

Jurata | Półwysep Helski

Perła nad Bałtykiem, ukryta między dwoma akwenami, z fantastyczną piaszczystą plażą i drewnianym molem. Położona między Jastarnią i Helem, wśród sosnowego lasu, w miejscu, gdzie szerokość Mierzei Helskiej wynosi zaledwie 600 m.

Przed wojną mówiono o Juracie „polskie Palm Beach", bo była wówczas najnowocześniejszym polskim kurortem. Przedsiębiorcza spółka warszawiaków w końcu lat 20. XX w. wzniosła tam luksusowe hotele i pensjonaty. W 1931 r. uroczyście ogłoszono pierwszy sezon letni w Juracie. W tamtych latach chętnie spędzali tu wakacje politycy, gwiazdy i artyści. To tutaj Wojciech Kossak namalował znany obraz „Zaślubiny Polski z morzem". Podobnie jest i dziś, na molo można spotkać znanych aktorów, a na kortach przed hotelem Bryza pokibicować np. Aleksandrowi Kwaśniewskiemu i Janowi Englertowi, grającym w tenisa.

Plaża w Juracie od strony otwartego morza jest szeroka, bardzo zadbana i miejscami zupełnie pusta. Z kolei od strony Zatoki Puckiej wiatr sprzyja amatorom sportów wodnych. Na obu plażach można wypożyczyć sprzęt: skutery wodne czy deski windsurfingowe i kąpać się bez żadnych ograniczeń.

Bonifacio | Korsyka

Perełka na południowym brzegu Korsyki – baśniowe miasto nad Cieśniną Świętego Bonifacego, wzniesione na rzeźbionych wiatrem, wapiennych skałach, zawieszonych 70 m nad powierzchnią wody. W górnej części Bonifacio znajduje się cytadela z krętymi, wąskimi uliczkami i białymi domami, które temu francuskiemu miasteczku nadają włoski charakter. W dolnej – na fiordach o długości blisko dwóch kilometrów – ulokowały się przytulne tawerny serwujące korsykańskie specjały, butiki i sklepy z pamiątkami. To prawdziwy raj dla turystów, bo dolne Bonifacio ma także przystań jachtową i wspaniałe plaże. O Korsyce mówi się, że jest najpiękniejszą wyspą na Morzu Śródziemnym. Tu urodził się francuski cesarz Napoleon Bonaparte, ale to nie ten fakt zachwyca przyjezdnych, lecz właśnie wspaniałe plaże i malownicze krajobrazy. Od wschodu i południa Korsykę otaczają wręcz nieziemskiej urody lagunowe zatoki. Zadaniem turystów podróżujących wzdłuż wybrzeża jest znaleźć tę, która akurat jest pusta – jeśli się uda, mają plażę wyłącznie dla siebie. A kogo to znudzi, ten zawsze może wrócić do Bonifacio i cieszyć oczy urodą średniowiecznego miasta.

Orłowo | Gdynia

Na plażę w Gdyni-Orłowie warto przyjść nie tylko dla słońca i szumu morza, ale i dla pięknych widoków. Przepiękny krajobraz dopełniają tu kutry rybackie i mewy szybujące nad klifem. Kiedyś w Orłowie spędzał wakacje Stefan Żeromski. „Wiele podróżowałem po świecie, ale tak pięknego zakątka, takiego połączenia morza, lasów i wzgórz nie widziałem nigdy. Tu czuję się spokojny i szczęśliwy" – napisał. Malowniczy domek, w którym się zatrzymał, nadal stoi przy plaży, dziś zamieniony w kawiarnię. Tuż obok, w Tawernie Orłowskiej, na zalanym słońcem tarasie można wypić kieliszek schłodzonego wina albo zjeść szprotki prosto z sieci. Przystań rybacka funkcjonuje w Orłowie od zamierzchłych czasów, zielono-żółte kutry, które cumują na plaży, co rano wyruszają w morze na połów dorszy, fląder i śledzi. Od kilku lat plaża w Orłowie jest też teatrem – Scena Letnia Teatru Miejskiego w lipcu i sierpniu wystawia tu swoje spektakle. Ale najważniejsze, że o urokach Orłowa wciąż wie niewielu turystów przyjeżdżających latem do Trójmiasta. Nawet w słoneczny lipcowy dzień można tu pospacerować po pustym molo i znaleźć miejsce na plaży.

Patara | Turcja

Patara to miasto, w którym urodził się św. Mikołaj i najpiękniejsza turecka plaża, szeroka, rozległa, z jasnym, połyskującym piaskiem. Poza urodą dużym jej atutem jest brak tłumów. Nic dziwnego, w pobliżu nie ma luksusowych hoteli, więc żeby się tu znaleźć, trzeba naprawdę chcieć. Plażę dzieli rzeka Ksantos, która wpada w tym miejscu do morza. Po rzece można pływać kanoe, przyglądając się unikalnej faunie, co należy do największych atrakcji w Patarze. Drugą stanowią przejażdżki konne wzdłuż plaży rozciągającej się na długość 20 km.

Zejście do wody jest w miarę łagodne, dzięki temu Patara jest miejscem przyjaznym również dla dzieci, choć aby dotrzeć do plaży, trzeba przejść najpierw przez rozległy kompleks ruin, a potem odbyć spacer drewnianym chodnikiem. Warto i trzeba to zrobić w dzień – nocą na złotej plaży w Patarze urzędują tylko morskie żółwie.

Bora-bora | Polinezja

Wakacje na Bora-Bora, jednej z najbardziej znanych wysp na Oceanie Spokojnym (Polinezja Francuska) to marzenie wielu z nas. Nic dziwnego, takich zakątków na naszej planecie jest naprawdę niewiele. Tropikalny klimat, lazurowy ocean, drobniutki piasek... A poza tym czerwień kwiatów hibiskusa, biel gardenii, żółty odcień plumerii i jakby mało było jeszcze barw – kolorowe ryby pływające w koralowych ogrodach. James Cook, przybywając na Bora-Bora w 1769 r., nazwał ją „perłą Pacyfiku". Dziś Bora-Bora jest nie tylko turystycznym rajem, ale i centrum hodowli czarnych pereł. „Na plaży Bora-Bora odkrywasz, że niebo jest na ziemi" – piszą miłośnicy wyspy. Na powierzchni zaledwie 44 km kw. Bora-Bora oferuje turystom wiele atrakcji, np. nurkowanie z rekinami, podziwianie podwodnego świata w lagoonarium, czyli olbrzymim akwarium, albo obserwację niezwykłych papugoryb, diabłów morskich i wielorybów. Aż szkoda tracić czas na leżenie na plaży. Z drugiej strony, gdzie będzie piękniej?

Copacabana | Brazylia

Copacabana to dzielnica Rio de Janeiro, która kojarzy się przede wszystkim z piękną, szeroką, piaszczystą plażą, rozciągającą się na długości ponad 4 km i z roku na rok coraz bardziej elegancką. Niedawno zlikwidowano służące przez lata budki barowe, zastąpiły je eleganckie punkty sprzedaży jedzenia i napojów. Copacabana to miejska plaża, nie brakuje tu amatorów kąpieli w oceanie czy gry w piłkę.

Ale spotyka się też osoby, które unikają słońca, siedzą w cieniu palm i delektują się wodą kokosową. Plażę ogranicza skała zamieniona w twierdzę (Forte de Copacabana), wzdłuż której ciągnie się promenada z drogimi hotelami, restauracjami i pubami. Charakterystyczne biało-czarne kamienie na chodniku promenady to rozpoznawalny na całym świecie symbol tej słynnej plaży. Na Copacabanie odbywają się koncerty, śpiewało tam wiele gwiazd, m.in. The Rolling Stones, Rod Stewart czy Lenny Kravitz, oraz wiele imprez sportowych, np. mistrzostwa świata w piłce nożnej plażowej. Copacabana jak całe Rio de Janerio jest podminowana erotycznie, piękne kobiece ciała są niewątpliwą ozdobą tej plaży.

Acapulco | Meksyk

Na miejskich plażach meksykańskiego Acapulco życie toczy się bez przerwy, odbywają się tam koncerty, zawody sportowe, nawet przyjęcia. Na Playa Diamante i Playa Revolcadero na południu miasta, oprócz tradycyjnych sportów wodnych, można uprawiać paralotniarstwo i jeździć konno. Playa Puerto Marquez na północy słynie z dziesiątek restauracji serwujących owoce morza, a na terenie Playa Icacos, sąsiadującej z lasem drapaczy chmur, znajdują się wielki park wodny CiCi Acapulco Magico i dyskoteki. Z kolei najsłynniejsza, położona w sercu miasta Playa Condesa słynie z nocnych, szalonych imprez. To na tej plaży wybudowano gigantyczną platformę do skoków na bungee, śmiałkowie skaczą z wysokości 20 pięter. Playa Caleta i Playa Caletilla są najmniejsze i najmniej znane, za to w ich pobliżu znajdują się dobre i niedrogie restauracje oraz akwarium z egzotycznymi rybami, krokodylami i fokami. Plaże w Acapulco bywają zatłoczone, mimo to warto się tam wybrać – posurfować albo wziąć udział w wyścigu na wielkich dmuchanych bananach.

Morbihan | Bretania

Do Bretanii na plażę? Mało kto wpadłby na taki pomysł, a jednak warto. Długie skaliste wybrzeże, faleze skrywające piaszczyste plaże i malutkie domki w starych, rybackich miasteczkach. Bretania to bardzo urokliwa część Francji, choć często kojarzona jedynie z celtyckimi legendami. Tymczasem ma do zaoferowania znacznie więcej – świetną kuchnię i  fantastyczne krajobrazy. Bywa nazywana „atlantycką riwierą", ponieważ jej kolejnym atutem są plaże. Milionerzy, aktorzy i politycy najchętniej wypoczywają nad zatoką Morbihan (na południu. Bretanii), otoczonej przybrzeżnymi wysepkami. Tam plaże są ładniejsze niż na sławnym francuskim Lazurowym Wybrzeżu i co ważne – mniej zatłoczone. Bretania jest raczej chłodnym regionem, w którym często pada deszcz, ale zatoka Morbihan i pod tym względem jest wyjątkiem. Turyści, którzy przyjeżdżają tam po raz pierwszy, nie dowierzają własnym oczom. – Rosną tu nawet palmy i kaktusy, a wielka, dzika plaża jest pusta. To istny raj – mówią zachwyceni. Oprócz dzikich plaż Bretania ma też plaże strzeżone z ratownikami i sprzedawcami lodów.

Na szczęście i tam nie ma takiego tłoku jak na południu Francji.

Skagen | Dania

Skagen, najbardziej na północ wysunięty skrawek Danii – malowniczy letni kurort, port i magiczne miejsce, w którym mieszają się szarozielone wody cieśnin Skagerrak i Kattegat, łączących dwa morza: Północne i Bałtyckie. Niezwykły krajobraz – piętrzące się wody cieśnin i piaszczyste plaże w końcu XIX w. przyciągnęły do Skagen malarzy i poetów. Powstała kolonia skandynawskich artystów – duńskich, norweskich i szwedzkich, którzy tworzyli przeważnie realistyczne obrazy przedstawiające pracę i codzienne zaj