Niezwykłą wystawę World Press Photo obejrzysz w kilku polskich miastach!

Prace 41 fotografów nagrodzonych w 60. edycji World Press Photo można od piątku oglądać w poznańskim Centrum Kultury Zamek. Zdjęciem Roku została fotografia ukazująca moment zabójstwa rosyjskiego ambasadora na wystawie sztuki w Ankarze.

World Press Photo w Poznaniu odbywa się od 25 lat. Rokrocznie ekspozycję ogląda kilkanaście tysięcy zwiedzających. "Jesteśmy obecni na całym świecie, niemniej Poznań jest jednym z tych miast, które właśnie teraz mają swoją premierę" - podkreśliła Yi Wen Hsia.  Wystawa w poznańskim Centrum Kultury Zamek potrwa do 21 maja. W Polsce będzie ona gościć również w Chorzowie i Opolu. 

Do konkursu nadesłano ponad 80 tysięcy zdjęć wykonanych przez ponad pięć tysięcy fotografów z 125 krajów. Niezależne jury przez dwa tygodnie wybierało najlepsze prace; wyróżnienia otrzymało 41 fotografów z 25 krajów w ośmiu kategoriach.

"Tematyka prac konkursowych była podobna do tych z poprzednich edycji - dominowały sprawy polityczne i społeczne, związki człowieka ze środowiskiem, kwestie uchodźców czy cierpienie dzieci" - powiedziała Yi Wen Hsia reprezentująca Fundację World Press Photo. 

Zdjęciem roku została fotografia ukazująca moment zamachu rosyjskiego ambasadora Andrieja Karłowa podczas wystawy sztuki w Ankarze w grudniu ubiegłego roku. Zabójcą był 22-letni niepełniący służby policjant. Jak wyjaśniła Yi Wen Hsia, autor nagrodzonej fotografii, pracujący dla Associated Press Burhan Ozbilici, na wystawie znalazł się trochę przypadkowo. 

"Fotograf wracając do domu wszedł do tej galerii, która znajdowała się pobliżu. Chciał obejrzeć wystawę, ale widząc obecnego na niej ambasadora Rosji, podszedł bliżej i zaczął robić mu zdjęcia. Jak wiemy stosunki między Rosją a Turcją są dość napięte. Kiedy robił te zdjęcia, pojawił się zamachowiec, który strzelił do ambasadora, a potem zaczął wykrzykiwać różne polityczne hasła. Ozbilici przyznał, że nie wiedział, czy do końca żywy wyjdzie z tej sytuacji, ale dodał, że wykonywanie zdjęć w tym momencie należało po prostu do jego obowiązków" - wyjaśniła. 

Źródło: PAP

Autor: Anna Adamska