Po powodzi memów z Trumpem... cofnęliśmy się o 5000 lat?

W związku z wizytą Donalda Trumpa w Polsce, po raz kolejny zostaliśmy zasypani falą memów. Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej temu zjawisku i zobaczyć, jak rokuje na przyszłość.


Zacznijmy od początku. Aktualny stan nauki datuje pierwsze naskalne rysunki na okres paleolitu, czyli mniej więcej 40 tys. lat p.n.e. Malowidła najczęściej przedstawiały zwierzęta. Były niejako wyrazem otaczającej rzeczywistości. Jeśli natomiast chodzi o pismo, jedna z najstarszych odmian powstała ok. 3500 lat p.n.e.  Ale zanim przekształciło się w znany nam alfabet, przebyło długą drogę od pisma piktograficznego. Wniosek jest jeden: graficzna forma przedstawienia od zawsze miała bardzo duże znaczenie. 


Czym są współczesne memy? Cytując Słownik języka polskiego PWN jest to 'chwytliwa porcja informacji, zwykle w formie krótkiego filmu, obrazka lub zdjęcia, na którym umieszczono jakiś tekst, rozpowszechniana w Internecie'. Po raz pierwszy terminu tego użył biolog Richard Dawkins w książce 'Samolubny gen', wydanej w 1976 r. Nie bez przyczyny wyrazy mem i gen brzmią podobnie. Naukowiec dowodzi, że obydwa zjawiska rządzą się tymi samymi prawami. Z taką różnicą, że memy to zjawisko kulturowe, nie biologiczne. Ale również koduje pewną informację. Za Wikipedią, 'powielają się poprzez naśladownictwo, w procesie ich replikacji działa dobór naturalny. Podlegają również mutacji.' 


Definicja zaproponowana przez Richarda Dawkinsa znajduje odzwierciedlenie we współcześnie pojmowanych memach. Przede wszystkim zgadza się kopiowanie. Reprodukcja odbywa się poprzez udostępnianie i lajkowanie, mutacja natomiast poprzez przerabianie. Jedyny problem, jaki mają memy, to długowieczność. Garstka z nich przeżywa dłużej niż dwa dni, choć są i takie, które istnieją latami. Dzieje się tak, ponieważ wiele z nich komentuje bieżące wydarzenia. Każdego dnia wypierane są przez nowe, tworzone na bazie najświeższych informacji. Memy potrafią rozprzestrzeniać się już kilka minut po zaistnieniu komentowanego faktu. Często są prześmiewcze, niekiedy satyryczne. Czy zastąpią rysunek satyryczny? Wg Andrzeja Milewskiego  (Andrzej Rysuje):

'Memy nie są nowym rodzajem rysunku, tylko inną formą satyryczną. Przy czym rysunek może stać się memem, ale w drugą stronę to nie działa. Ich fenomen polega na tym, że nie trzeba umieć rysować, żeby je tworzyć. Każdy, kto ma poczucie humoru, może stać się twórcą. Wystarczy fotografia i dobry tekst. Nie znam przyszłości, ale na pewno będą w niej memy. Ludzie komunikują się za pomocą obrazków od tysięcy lat i jutro nie przestaną.'

Wizyta Donalda Trumpa w Polsce sprawiła, że internet znów zawrzał i zostaliśmy zasypani kolejną falą memów. Dlaczego prezydent USA cieszy się taką popularnością, a jego postać chętnie jest wyśmiewana?

Andrzej Rysuje: 'Trump jest wdzięcznym obiektem żartów, bo jest szalenie wyrazisty - począwszy od charakterystycznej fryzury, a na kontrowersyjnych poglądach zawieranych w 140 twitterowych znakach skończywszy. Uwielbia być w błysku fleszy i wie, jak funkcjonują media. Jeśli dodamy do tego fakt, że jest najbardziej znanym politykiem świata, którego każde słowo jest uważnie śledzone (jak słynne 'covfefe'), to otrzymujemy mieszankę wybuchową.'

Twitt Donalda Trumpa:


Oraz jeden z memów, który pojawił się tuż po literówce, popełnionej przez prezydenta USA:


Źródło: Twitter @Fakes Forge


Czy historia zatacza koło? Coraz częściej komunikujemy się obrazami, emotikonami, gifami. Bardzo mało czytamy. Wolimy krótki przekaz. Włoski teoretyk polityki Giovanni Sartori zdefiniował zjawisko 'Homo videns'. Według niego ludzie drastycznie zmienili myślenie, a wynika to z postępującej popularności mediów, a także z powierzchownej oceny wartości poprzez wygląd czy stan majątkowy. Wg Sartoriego człowiek zatraca zdolności rozumienia pojęć abstrakcyjnych, przekaz staje się coraz bardziej spłycony i brak w nim refleksji. Zauważalne jest też zubożenie języka. Sartori pisze, że 'telewizja osłabia naszą zdolność myślenia abstrakcyjnego i wraz z nią całą naszą zdolność rozumienia. Dawny Homo sapiens staje się Homo videns'. Niestety nie ma na myśli tylko jednego medium, ale wszystkie trzy: telewizję, internet i prasę. 


Autor: Ania Łakomska