Masz uciążliwych sąsiadów? Wypróbuj sposób Kanadyjczyków!

Choć większość Kanadyjczyków mieszka w domach jednorodzinnych, to rośnie liczba mieszkańców bloków i tym samym pojawiają się konflikty z sąsiadami. Kanadyjczycy mają sposób na takie problemy - mediacje.

Według danych kanadyjskiego urzędu statystycznego z ubiegłorocznego spisu powszechnego na 14,1 mln domów i mieszkań w Kanadzie 53,6 proc. to domy jednorodzinne, a 18,5 proc. to mieszkania w domach dwurodzinnych, domy bliźniaki, budynki szeregowe i inne. To znaczy, że tylko 27,9 proc. wszystkich lokali mieszkaniowych to mieszkania w budynkach wielorodzinnych.

Jednak np. w Toronto w budynkach wielorodzinnych mieszka 44 proc. ludności. Władze miasta w najnowszej analizie dotyczącej przyszłości lokalnego budownictwa wskazują, że w ciągu ostatnich 10 lat w Toronto powstało ponad 143 tys. nowych mieszkań, z czego 80 proc. w budynkach wyższych niż czteropiętrowe. 

W blokach wiele kwestii określają wewnętrzne regulaminy: od tego, ile można mieć zwierząt i jakiego gatunku, a czasem maksymalną dopuszczalną wielkość akwarium, przez godziny prowadzenia prac remontowych aż po wymogi dotyczące dźwiękochłonności mat wyciszających kładzionych pod deski podłogowe.

Przepisy nie mogą uregulować wszystkiego, a i w uprzejmych Kanadyjczyków czasem „wstępuje diabeł”. Można się wtedy spotkać z różnymi problemami, od głośnego słuchania muzyki po próby wyłudzenia odszkodowania za zalanie mieszkania w innym pionie. Często pomóc może zarządca nieruchomości lub tzw. superintendent - osoba opiekująca się sprawami technicznymi i porządkowymi i z reguły dobrze znająca mieszkańców. 

Konflikty trafiają niekiedy do sądu, jednak prawo zachęca do ich rozwiązywania w drodze mediacji. Na przykład nowe przepisy w prowincji Ontario, które zaczynają wchodzić w życie w tym roku, przewidują system rozwiązywania sąsiedzkich sporów, który ma odciążyć sądy. 

Część kanadyjskich miast przyjęła już wcześniej zasady dotyczące rozwiązywania konfliktów sąsiedzkich. W mieście Mississauga, graniczącym od zachodu z Toronto, na uciążliwego sąsiada można się poskarżyć władzom miejskim telefonicznie lub mailem. Odpowiedni wydział pisemnie informuje wskazaną w skardze osobę, że w jej sprawie zostało zarejestrowane zgłoszenie, ale nie podaje, kto zgłosił skargę. Skarżący dostaje pisemne potwierdzenie. Dopiero gdy ostrzeżenie nie przynosi skutku, miasto pomaga w rozpoczęciu procedury sądowej. 

Jak mówili cytowani na portalu stacji CBC mediatorzy, w ostatnich latach widać wzrost liczby spraw trafiających do profesjonalnych kancelarii rozjemczych. Mediatorzy pomagają zarówno w sporach z hałaśliwymi sąsiadami, jak i w trudniejszych przypadkach, gdy np. skarżący powołują się na przepisy dotyczące praw człowieka, takie jak przepisy antydyskryminacyjne. 

Prowincja Kolumbia Brytyjska ma od lipca 2016 roku działającą w internecie instytucję pod nazwą Civil Resolution Tribunal (CRT), która pomaga m.in. w rozwiązywaniu sąsiedzkich sporów. CRT pomaga określić przedmiot sporu (np. ktoś chce, by sąsiad zaprzestał pewnych działań), jak i podsuwa możliwe rozwiązania. Jeśli porady są niewystarczające, spór można formalnie zgłosić. Pomoc prawnika nie jest potrzebna, a cytowane przykłady dowodzą, że wystarczy zwięzły opis sytuacji, w tym działań podjętych samodzielnie w celu rozwiązania problemu. 

CRT oferuje pomoc mediatorów, a dopiero na końcu sprawa trafia do sędziego. Od lipca ubiegłego roku do CRT trafiło ok. 380 sporów. Opłaty nie są wysokie; za zgłoszenie skargi na sąsiada, w której rozwiązaniu może pomóc rozjemca CRT, płaci się 150 dolarów kanadyjskich, a jeśli cała procedura przeprowadzana jest w internecie – opłata jest o 25 dolarów niższa. Opłaty za wniesienie skargi mogą być anulowane. 

Jak wskazuje m.in. opublikowany w maju wstępny raport miasta Toronto w sprawie przyszłości budownictwa mieszkaniowego, wielu konfliktom zapobiega dobra architektura. Wskazano, że mieszkania przeznaczone dla rodzin z dziećmi warto projektować na niższych piętrach, co ułatwia życie zarówno rodzicom i dzieciom, jak i sąsiadom. Wśród godnych polecenia praktyk autorzy raportu wskazują też m.in. inwestowanie w materiały wyciszające i projektowanie w budynkach przestrzeni, w których dzieci mogą bezkarnie „trochę poszaleć”. Należy też tak projektować przestrzeń, by nie dochodziło do konfliktów między właścicielami psów i rodzicami dzieci oraz uwzględnić w projekcie np. pomieszczenia, w których można oczyścić rower czy wózek albo umyć psa po spacerze. Raport zawiera wiele podobnych spostrzeżeń, których uwzględnienie - jak przekonują autorzy - może zredukować liczbę sąsiedzkich sporów.

Autor: Anna Adamska

Źródło: PAP