Czy skoki narciarskie są w Polsce sportem narodowym?

Wiadomość o inauguracji PŚ w Skokach Narciarskich w sezonie 2017/18 w Wiśle jest z pewnością jedną z najbardziej sensacyjnych informacji w naszym kraju w ostatnim czasie. Skoki Narciarskie na przestrzeni lat można określić w Polsce nie jako „sezonową modę”, a sport, który budzi emocje kibiców z całego kraju. Czy ma zatem szanse stać się sportem narodowym? 


Od czego się zaczęło?

Zanim jednak o wspomnianej inauguracji to cofnijmy się na moment odrobinę w czasie. A mianowicie do sezonu 2000/2001, w którym to zaczęła eksplodować słynna Małyszomania. Nasz skoczek z Wisły - Adam Małysz - zdobywa pierwsze zwycięstwo Turnieju Czterech Skoczni, pierwszą Kryształową Kulę w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Transmisja z Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City gromadzi przed telewizorami rekordową ilość kibiców. Gdy w roku 2011 Adam Małysz ogłaszał oficjalne zakończenie kariery, wielu kibiców zadawało sobie pytanie co dalej…

Dwa Olimpijskie trofea

Nikt nie ma wątpliwości jaką popularny Orzeł z Wisły miał bogatą karierę. Cztery Kryształowe Kule, tytuły Mistrza Świata i dwa srebrne medale Igrzysk Olimpijskich. Jedynym faktycznym, niespełnionym niedosytem może wydawać się brak najwyższego stopnia podium na Olimpiadzie w całej karierze. Gdy we wspomnianym 2011 roku Adam Małysz oddał swój ostatni skok, niemal od razu jego naturalnym następcą miał zostać Kamil Stoch. I choć na sukcesy trzeba było troszkę poczekać, to zdecydowanie było warto. Dwa złote medale olimpijskie w Soczi w 2014 roku i Kryształowa Kula za klasyfikację generalną w tym samym sezonie, to dowód, że po Małyszomanii pojawiło się nowe życie. Choć sam zainteresowany zawsze podkreśla, że nie chce być porównywany do swojego wielkiego poprzednika, chce pisać swoją własną historię. Nie należy zapominać również o ogromnych sukcesach całej drużyny polskich skoczków w ostatnich latach, jak chociażby fakt, że w ostatnim sezonie to właśnie zespół Biało – Czerwonych został najlepszą drużyną sezonu. Tu należy wspomnieć przede wszystkim o takich nazwiskach jak: Maciej Kot, Dawid Kubacki, czy Piotr Żyła.

Młodzi adepci 

W związku z sukcesami naszych mistrzów, automatycznie wzrosła też popularność skoków narciarskich w Polsce. Każdego roku przybywa więc coraz więcej dzieci i młodzieży, którzy chcą trenować tę dyscyplinę. Cel? Oczywiście osiągać sukcesy na miarę swoich idoli, bo przecież i oni kiedyś zaczynali…

Gdzie trenować?

Aby jednak mogli powstawać nowi mistrzowie, muszą gdzieś trenować. Inicjatyw na powstawanie nowych skoczni w Polsce nie brakuje, problem pojawia się, gdy projekt trzeba dofinansować. Doskonałym przykładem może być tu tegoroczna wspomniana organizacja inauguracji Pucharu Świata w Wiśle. Organizatorzy poza dumą, odczuwają również presję czasu - impreza może się odbyć pod warunkiem, że powstaną tory lodowe – takie są wymogi FIS-u. Działacze z naszego kraju są jednak optymistycznie nastawieni.

Co dalej?

Powracając jednak do tytułowego pytania, odpowiedzi należy upatrywać w dwóch czynnikach. Po pierwsze, sukcesów zawodników, po drugie osób, które będą chciały wspierać te dyscyplinę finansowo. Biorąc jednak pod uwagę chociażby sukcesy naszych skoczków z minionego sezonu, należy zapatrywać się na tę kwestię raczej optymistycznie.

Autor: Anna Dydymska