Powstaje uczelnia bez wykładowców. Nowy trend w edukacji?

Studenci jednej z paryskich szkół programowania sami będą wystawiać sobie oceny.

Francuski rynek narzeka na brak utalentowanych informatyków. Problemem jest także system edukacji, który obecnie praktycznie uniemożliwia biedniejszym osobom dostanie się na najlepsze uniwersytety w kraju. Paryska szkoła École 42 postanowiła wyjść naprzeciw tym trudnościom i zapewnia darmową naukę, pomoc w znalezieniu zakwaterowania, a nawet pożyczkę studencką, która wynosi 15 tys. euro.  Aby dostać się do tej szkoły nie trzeba mieć żadnych dyplomów, ani specjalnych umiejętności – wymagane jest tylko zdanie testu logicznego.  

Co ciekawe jednak, szkoła stawia na kooperację, kreatywność i samodzielność studentów. Ta ostatnia cecha przyda się szczególnie dlatego, że będą się uczyć sami bez pomocy wykładowców. Jak to możliwe? Nauka opiera się na projektach i składa się z 21 modułów, składających się z i 5-minutowych instruktażowych filmów. Efekt pracy i jego szybkość zależy wyłącznie od żaków - niektórzy będą mogli skończyć edukację po dwóch latach, inni po na przykład pięciu lub sześciu. Szkoła otwarta jest przez całą dobę, więc o dowolnej porze można tam przyjść i popracować nad swoim projektem. Jednak czy sami studenci nie tęsknią aby za obecnością wykładowców? Okazuje się, że ich brak może uczyć jeszcze większej samodzielności. 

Chociaż oferta uczelni teoretycznie powinna zachęcać wszystkich, jak zaznaczają organizatorzy kursu, największym wyzwaniem będzie udowodnienie, że coś darmowego może być wiarygodne.