Supermarket usuwa zagraniczne produkty z półek. Dlaczego?

Sklepy bez oliwek czy sera typu feta? Jedna z sieci handlowych zwraca uwagę na to, jak mogłyby wyglądać markety, gdyby zamknięto granice.

Kiedy niedawno klienci pojawili się w supermarkecie Edeka w Hamburgu, byli zaskoczeni, że półki sklepowe były prawie puste, a jedyne produkty, które pozostały, były wyprodukowane w Niemczech. Wydawać by się mogło, że właściciele sieci zapomnieli po prostu wystawić na sklepowe lady pozostałe marki. Okazuje się, że market w dość kontrowersyjny sposób zdecydował się tylko na sprzedaż tylko niemieckiej żywności, by poruszyć temat różnorodności etnicznej. Autorami nietypowego pomysłu są właściciele firmy Edek, supermarketu spożywczego z Hamburga. W ten sposób chcieli podkreślić, jakie są handlowe konsekwencje ksenofobii. 

„Ta półka jest dość nudna bez różnorodnego wyboru”.  „Dzisiaj nasze stoiska wiedzą, czym są granice”  – takie karteczki można było zobaczyć w opustoszałym markecie. Kiedy tylko zdjęcia trafiły do sieci, od razu zrobiło się o nich głośno. Akcja odbiła się jednak bardzo pozytywnym echem. „Gratulacje Edeka! Koniec z rasizmem i ksenofobią!'– takie komentarze można było przeczytać na Twitterze.

fot. Twitter