Dom z wiatrem, słońcem i deszczem

Mieszkalna Ekokapsuła nie wymaga żadnego zewnętrznego zasilania. „Otrzymaliśmy już ok. 17 tys. e–maili od zainteresowanych”.

W 2009 r. Sona Pohlova i Tomas Zacek z Bratysławy wzięli udział w konkursie na projekt małego domu. Słowacy konkursu wprawdzie nie wygrali, ale swoim pomysłem wzbudzili na tyle duże zainteresowanie, że zdecydowali się kontynuować prace. Dziś są współzałożycielami start–upu Ecocapsule, zatrudniającego (wraz z nimi) czterech pełnoetatowych pracowników, a ich dzieło to nowoczesny domek, uniezależniony od zasięgu sieci elektrycznej czy jakiegokolwiek zewnętrznego zasilania. Całej potrzebnej energii dostarczają mu wiatr oraz słońce.

Ważąca 1,1 t Ekokapsuła ma powierzchnię ok. 6,5 m2 i wykonana jest z warstwy stali oraz aluminium na bazie szkieletu z włókna szklanego. Wchodzi się do niej przez duży, wygodny właz w konstrukcji. W jednej części kapsuły znajduje się kuchenka, toaleta oraz prysznic, a  drugiej rozkładane łóżko i stolik. Drewniane wnętrze może być dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkownika.

Tym, co czyni Ekokapsułę unikatową, jest jednak jej samowystarczalność energetyczna. Dzięki turbinie wiatrowej oraz panelom słonecznym zamontowanym na dachu kapsuła jest w stanie wygenerować aż do 1,35 kW. Akumulatory są w stanie magazynować do 10 kW. Ich żywotność to ok. siedmiu lat. Dodatkowo kapsuła zbiera i magazynuje w zbiorniku deszczówkę, z której po przefiltrowaniu mogą korzystać domownicy. „To nowy poziom wolności' – zachęca spółka na swojej witrynie internetowej.

Niezwykły domek będzie można zamówić jeszcze w tym roku za pośrednictwem strony internetowej firmy. Cena kapsuły w przedsprzedaży to obecnie 80 tys. euro plus koszt dostawy. – Zbieramy obecnie przedpłaty na pierwszą partię 50 sztuk. Otrzymaliśmy ok. 17 tys. e–maili od zainteresowanych, w tym m.in. od firm współpracujących z armią USA – opowiada 36–letni Zacek (jego partnerka w firmie jest o pięć lat młodsza). Firma Ecocapsule stara się teraz pozyskać kapitał w wysokości 1 mln dol., aby rozpocząć produkcję na większą skalę.

Słowacy spotykają się jednak także z zastrzeżeniami, że kapsuła nie jest aż tak eko, jak się może wydawać. Profesorowie architektury Peter Wheelwright i Alison Mears z uniwersytetu The New School w Nowym Jorku obawiają się, że materiały wykorzystane do produkcji mogą się okazać nieprzyjazne dla środowiska lub po prostu niebezpieczne, bo produkcja aluminium wymaga dużych nakładów energii, a włókno szklane może zawierać toksyczny formaldehyd. Tomas Zacek twierdzi, że użyte materiały są w pełni bezpieczne. Jednak wraz z Pohlovą wciąż poszukują alternatywnych rozwiązań, np. materiałów z konopi, aby kapsuła była jeszcze bardziej ekologiczna.

Tekst ukazał się w magazynie Bloomberg Businessweek Polska

Żródło: rp.pl